Aktualizacja: Borelioza – przeżyłam. Przeczytaj, możesz uratować komuś życie…

Ja swoją ,,przygodę” z przenoszoną, niezdiagnozowaną boreliozą przeżyłam. ,,Przeżyłam” nie jest tu potraktowane przypadkowo – nie chodzi o ,,przeżycie” pięknego doświadczenia, tylko pozostanie po stronie ,,życia”, bo ta franca ma to do siebie, że zabija. Podstępnie, ukradkiem, ale cholernie skutecznie. Wygrałam. Dlatego popełniam ten radosny post, żeby każdemu, kto będzie tego potrzebował pomóc chociaż wpaść na pomysł, że może to ta paskuda spowodowała, że nie pamiętasz wczorajszego wieczoru…

To jest bardzo zabawny temat w naszym kraju – dudnią o tej chorobie kilka ,,sezonowych” miesięcy, w maju ostrzegają 17 razy dziennie w każdych wiadomościach, a jak przyjdzie co do czego nikt nie potrafi Ci pomóc, ani nawet tego zdiagnozować. Wiedza polskich lekarzy jest ŻADNA – znają tylko parę książkowych symptomów, ale większosć z nich zapomniała doczytać, że borelioza może mieć ich bardzo wiele, kiedy jednocześnie te sztampowe nigdy nie występują.

Zacznijmy od tego – borelioza atakuje raz na jakiś czas. Masz ,,atak” 2-3 tygodnie (choć pewnie długość u każdego trochę się różni), a następnie odpuszcza. Myślisz sobie ,,ciekawe co to było, ale dobrze, że przeszło”. Zapominasz o sprawie, a przy następnym podejściu zabija Cię trochę bardziej. Pierwszy atak wyglądał jak nieprawdopodobnie mocne grypsko. Poskładało mnie na milion sposobów, bolał każdy mięsień, każdy staw, gorączki miałam ze 40 stopni, żaden płyn/jedzenie nie dawały rady utrzymać się w żołądku dłużej niż minutę, a głowa bolała tak, że rozważałam jej odcięcie. Sugerowałam lekarzowi, że być może chodzi o małe ugryzienie, które mam na kostce, ale powiedział ,,nie, to nie to”.

Przeszło. Dziewczyna wyglądała jak okaz zdrowia.

I tak przez kolejne 5 lat działy się z moim ciałem zagadkowe rzeczy. To PIEKIELNE migreny trwające po 3 tygodnie, to drętwienie/mrowienie ręki i nogi, to bóle stawów – różnych. Trafiłam też dwa razy do szpitala z  dziwnymi symptomami i bólami brzucha, które minęły więc bez diagnozy mnie wypuszczono… Były też silne stany depresyjne kompletnie bez powodu i stan, w którym dosłownie nic mi się nie chciało – brak energii. Pamiętam jak przy jednym ataku bolało mnie kolano. Z dnia na dzień przez 2 tygodnie tylko bardziej, a na ostatnim etapie już mocno kulałam. Badania nic nie pokazały, ból przeszedł Z DNIA NA DZIEŃ. ,,Ciekawe co to było, dobrze że przeszło”

I wtedy po 5 latach przyszedł on – atak ostateczny. Atak, który stanowczo zmienił moje życie, postrzeganie wszystkiego, bo jak wiesz, że stoisz na krawędzi, to jakoś wszystko widzisz z innej perspektywy, a normalne ,,problemy” stają się jakieś takie zabawne. Tak oto czytacie teksty Baśki, która była bliska zobaczenia czarnej plamy ostatecznej, ale że jej uciekła, to teraz żyje pełną piersią.

Do ataku wróć. Na początku totalny BÓL GŁOWY – tableteczki na receptę nie pomagały nawet odrobinę. ZANIKI PAMIĘCI – to było coś strasznego. Perfekcyjna studentka w tamtym semestrze udupiła prawie wszystkie egzaminy, mimo że bardzo solidnie byłam przygotowana – z przyjaciółką, która wyszła z piątkami. Dzień wczorajszy był zawsze jakiś taki rozmyty i bez detali… Następnie doszły objawy GRYPY – dreszcze, gorączka, straszne osłabienie. A potem zaczął się hardcore, który położył mnie do łóżka. Otóż przede wszystkim STAWY to jeden z najbardziej charakterystycznych objawów boreliozy. Nie byłam w stanie już normalnie chodzić, a także otworzyć butelki. Wykrzywione dłonie, do poziomu zabawnego, piekielnie bolące stawy biodrowe i kolanowe do tego stopnia, że nie mogłam juz sama chodzić. Raczej przykuta do łóżka, a kiedy wygięło mi jeszcze kręgosłup, to mogłabym zagrać w egzorcyście.  PRĄDY przez całe ciało. Jakby ktoś wysyłał na mnie wstrząsy co 10 sekund i szły od czubka głowy do palców u stóp – non stop.

I teraz wniosek z tej całej ,,zabawnej” historii. NIKT NIGDZIE NIE BYŁ W STANIE MI POMÓC. Odsyłano mnie od jednego do drugiego lekarza, miotałam się od szpitali po kliniki prywatne – nikt, nic. Jedna pani nawet obstawiała brak potasu, bardzo mnie przy tym rozbawiając. Tak sobie leżałam w łóżku z niezdiagnozowaną chorobą, która sprawiała wrażenie, jakby miała mnie zabić za godzinkę, a już na bank za tydzień. Następnie uwaga… PRZESZŁO. ,,Ciekawe co to było, dobrze że przeszło”. 

Całe szczęście, że mama obdzwoniła połowę świata – dodzwaniając się do cioci-lekarki, która zleciła mi tonę badań. Tonę oznacza, że wydałam na nie wszystkie swoje studenckie oszczędności, bo przecież ,,egzotyka” nie jest refundowana, więc giń dziecko jak nie masz hajsu. Kazała mi zrobić milion badań, każde z innej beczki. Powiedziała: ,,nie możesz odpuścić, to było tak poważne, że musisz znaleźć przyczynę”. Miała rację. W końcu któreś badanie pokazało rezultat pozytywny i była to ona – borelioza.

Przeszukując cały internet okazało się, że na tamten czas mieliśmy w Polsce JEDNEGO serio JEDNEGO specjalistę od tej choroby. Nie wspomnę, że jest (przynajmniej wtedy był) jednym z nielicznych w Europie, co pokazuje skalę problemu. Wybrałam się do niego i powiedział ,,kolejny atak byłby śmiertelny” i uwierzcie mi, że takie słowa potrafią zmienić całe życie.

CO ZROBIĆ KIEDY PODEJRZEWASZ U SIEBIE BORELIOZĘ: 

– idź do lekarza – jeżeli nie masz w okolicy nikogo specjalizującego się w tym temacie, to koniecznie ZASUGERUJ zwykłemu lekarzowi, że podejrzewasz u siebie tę chorobę, niech skieruje Cię chociaż do szpitala zakaźnego. Przy tej chorobie ważne jest szybkie działanie a DIAGNOZA jest bezcenna (wiele osób po tym poście tak zrobiło i po latach zmieniło swoje życie na ZDROWE)  Za moich czasów doktor, który mi pomógł przyjmował w Praskim Centrum Medycznym, był Doktor Kurkiewicz, wizyta jest prywatna. Przyznam, że jest to mało przyjemny człowiek, ale skupiam się na tym, że jako jedyny potrafił mi pomóc. Zleci Ci badania, a później jeżeli będzie ku temu podstawa – leczenie. Otrzymasz bardzo obciążające i długie leczenie antybiotykowe, nie będziesz wychodzić na słońce przez kilka miesięcy, a także będziesz czuć się jak jeden wielki chodzący antybiotyk – ciężko, słabo i nieciekawie. Wciąż toczą się batalie czy ta metoda jest dobra dla pacjenta – nie wiem czy dobra, ale mnie wyciągnęła ze strasznego stanu, kiedy w placówce państwowej przepisali mi JEDNO opakowanie leku i twierdzili, że po nim będe zdrowa… WAŻNE polski system leczenia nie refunduje metody walki z boreliozą, która uznawana jest za skuteczną na całym świecie, czyli metoda ILADs. Dlatego zazwyczaj lekarz przepisze Ci za krótkie, ,,tylko” około 3-tygodniowe leczenie samą doksycykliną, a jak po tym będziesz mieć dalej objawy, to powie, że to zwidy – poważnie, poczytaj sobie fora. To strasznie powszechne, że ludziom wmawia się zaburzenia psychiczne po nieskutecznym leczeniu, bo w badaniach nic nie wychodzi, a oni wciąż źle się czują. Bestia się ukrywa. Niestety skuteczne leczenie jest długie u mnie trwało ponad 3 miesiące i brałam 3 antybiotyki na raz w bardzo dużych dawkach. Ale dziś… chodzę, pamiętam, żyję – warto było.

– badania – klasyczne badania w laboratorium są bardzo zawodne. Zwykłe badania na wykrycie boreliozy lub bardziej zaawansowany Wester Blot działają u nielicznych szczęściarzy. Dlatego nawet jeżeli wyjdzie wynik ujemny, a Twoje symptomy są podobne do tych opisanych – nie poddawaj się, borelioza może się ukrywać. Trochę bardziej skuteczne są badania KKI. A najpewniejsze są badania, które w Polsce robi chyba jedna sieć placówek – chodzi o badanie LTT, które wykonuje się w laboratoriach Synevo (lista placówek na ichstronie) , stamtąd jest to przesyłane do Niemiec. Niestety… nawet one mogą nic nie pokazać – wiem, że wykonuje się nawet badania płynu stawowego, jeżeli wciąż są podejrzenia, a nie ma dodatnich wyników badania krwi.

– ważne – kup ziółka. Herbata z czystka oraz nalewka ze szczeci. Zabawne zabawne, ale to właśnie one najlepiej chronią przed nawrotem. Ale UWAGA moim zdaniem absolutnie nie zastąpią antybiotyków – przynajmnije nie w takim stanie w jakim ja byłam.

– oszczędzaj się. Nie dotyczy to tylko boreliozy tylko życia w ogóle. Organizm to zespół naczyń połączonych – jeżeli zachlejesz to siada wszystko. Jeżeli połączysz to z nadludzkim maratonem w pracy/szkole – Twój organizm jest totalnie bezbronny i idziesz bez tarczy na konfrontacje z wszystkimi chorobami świata – nie warto. Tak samo działa przepracowanie i brak snu – maratony Cię zabijają, wtedy odpala się wszystko złe, co w Tobie drzemie – bakterie, wirusy, choroby. Uwierz na słowo, nie daj im dojść do głosu.

Dzieciaki – powtórzcie to swoim znajomym, których notorycznie bolą mięśnie i stawy, lub mają zagadkowe objawy. Nawet tym, którzy myślą, że nigdy nie byli ukąszeni – kleszcz potrafi być wielkości główki od szpilki i nie pozostawić żadnego śladu. RUMIEŃ WĘDRUJĄCY – zazwyczaj tylko po tym klasyczny polski lekarz potrafi rozpoznać boreliozę. Tymczasem nie jest on wcale taki częsty, a czasami nie pojawia się NIC. Powtarzajcie, mówcie, opowiadajcie. Możecie komuś uratować życie, bo nasi lekarze niestety w większości nie potrafią w przypadku tej magicznej choroby… Wykryta może być doprowadzona do stanu, w którym nie zagrozi już życiu – dlatego najważniejsza jest DIAGNOZA. Niewykryta jest zabójcą.

Po tym artykule dostałam setki maili o treści ,,uratowałaś mi życie” – nie jest to prawda. Razem uratowaliśmy wiele żyć udostępniając post kilkanaście tysięcy razy i RÓBMY TO DALEJ! 

Polecam też petycję, której celem jest walka o edukację, dignozowanie i LECZENIE, a nie olewania problemów pacjentów dotkniętych tą chorobą. PODPISZ 

Jeżeli nie wierzycie, że taka ,,przygoda” może zmienić życie, a jesteście tu pierwszy raz, to poczytajcie mojego bloga – zobaczycie, że nigdy nie narzekam, nigdy nie czekam, biorę, wyciskam tu i teraz. Bo już wiem, że tak trzeba. I nie mówi tego rozpieszczona gówniara, której wydaje się, że problemy nie istnieją – mówi to osoba, która już raz zrozumiała, że problemy nie istnieją dopóki masz zdrowie, żeby je rozwiązać. I chociaż tej francy nie da się wyleczyć i zawsze będzie czekała we mnie na kolejne wielkie wyjście (nie pozwolę!), to jestem jej bardzo wdzięczna, że chociaż zepsuła mi organizm, to naprawiła mi życie. Kopnęła mnie w głowę i teraz już wiem 2 rzeczy – DBAJ O SIEBIE oraz ŻYJ..

Zachęcam do lajkowania mojego funpage’a, na którym wielokrotnie wracam do tematu boreliozy, jeżeli tylko mam jakieś nowe informacje, które mogą pomóc. A także jest tam moje nowe, lepsze życie :)  Śledź dalsze losy tego mojego nowego życia  :)

240 thoughts on “Aktualizacja: Borelioza – przeżyłam. Przeczytaj, możesz uratować komuś życie…

  • 18-08-2015 at 14:41
    Permalink

    Dzięki za ten wpis. Dokladnie sie z Tobą zgadzam – wszyscy trąbią o tej chorobie a nikt nie umie jej wyleczyć.
    Mójego znajomego ukrył kleszcz w maju. Wizytę u lekarza ma w listopadzie….. Zrobił sobie juz test i sie potwierdziło ze ma borelioze. Chciałabym Cię prosić o namiary na Twojego lekarza. Lepiej nie tracić czasu i pójść do sprawdzonego specjalisty.

  • 18-08-2015 at 17:17
    Permalink

    Jest nadzieja. Dr. Kardasz stworzył mieszankę ekstraktu ziół na grzyby i pasożyty. Nazywa się BorelisPro. Jest to polski wynalazek.
    Można kupić tu; https://atlanta.myduolife.com/shop.html

    Skład; czystek, czosnek, korzeń szczeci, oregano i rdest japoński.
    Synergia to wzmacnia.

    Na stronie zyjswiadomie.pl można znaleźć gdzie prowadzi wykład dr. Kardasz. Jego wykłady sa sponsorowane przez Instytut Profilaktyki Zdrowia.

  • 18-08-2015 at 20:04
    Permalink

    Wrzuciłem link na FB, na grupę o Borelce,. Wielu fejsbukowiczów utożsamia się z Tobą w Twojej historii,, dodajesz im otuchy, że da się żyć i czuć lepiej.
    Na pewno jest potrzebny dla tych co nie zetknęli się z tą chorobą, może im otworzy oczy bo lekarzom na pewno nie.

    Pozdrawiam

  • 18-08-2015 at 22:10
    Permalink

    Witam ja na ta chorobe choruje juz 11 lat i objawy mialam podobne, badania robie co polroku,przez ta chorobe nabawilam sie reumatyzmu ktory rowniez mam 11 lat oraz od czasu zachorowania nie mam odpornosci,dodam cos do postu autorki tez bolerioza moze sie ukazac nawet 10 lat po wbiciu sie kleszcza, samice kleszcza roznosza chorobe – kolorowe czyli tylek maja czerwony badz purpurowy.

  • 18-08-2015 at 22:39
    Permalink

    heh… 6 miesięcy walczyłem z wiatrakiem. Nikt w tym kraju nie potrafił mi pomóc. Wydałem kilka tysięcy na badania, jestem zdrów jak ryba. Przez te 6 miesięcy byłem zdrów jak ryba a czułem się tak, że nie mogłem ustać na nogach i kładłem się na podłodze tam gdzie stałem. Zazwyczaj na szczęście w domu bo nigdzie poza dom nie miałem siły pójść. Bóle stawów, bóle mięśni, ogólne osłabienie organizmu. Wszyscy sugerowali boreliozę, potwierdzam, że nikt nie potrafił się nią zająć jak należy. Elisa czy Western Blot to pikusie… podstawowe badania, które nic nie wykazują. U mnie pomógł wymaz zrobiony przez 90 letnią lekarkę!!! Która zrobiła mi wymaz + antybiogram (na 3 strony kartek zeszytowych – gdzie zwykle robią na 2-3 linijki….) + autoszczepionka, którą brałem 2 tygodnie.

    Najwidoczniej za te wszystkie tajemnicze objawy u mnie – wszystko idealnie zbieżne z boreliozą – odpowiadały paciorkowce chorobotwórcze, które jako jedyna znalazła mi 90 letnia staruszka! Po 6 miesiącach walki z niczym, bólu, strachu i niewiedzy połączonej z niepewnością co mi jest i kiedy przejdzie – o ile w ogóle przejdzie?! Pomogła mi moja własna bakteria w autoszczepionce.

    Zaczęło się od 2 tygodniowej grypy/gorączki/cholera wie co to było. Później po tygodniu krwotoki z nosa. Później w szpitalu lekarze zagwarantowali mi atrakcje, wciskając mi 2x w ciągu tygodnia po 2 tampony wielkości palca wskazującego do tej samej dziurki od nosa – zrywając wszystko to co w nosie było. Zrobili istną autostradę dla bakterii. Widocznie wtedy rozwinęły się u mnie paciorkowce w takiej ilości (miałem podwyższone ASO ciągle przez kilka miesięcy), że rzuciły się na serce (miałem liczne bóle w klatce i samym sercu), stawy, mięśnie i cały organizm.

    Lekarze odsyłali mnie do psychiatry (poważnie!) a inni mówili, że kłamie i chce wyłudzić L4 :DDDD – przypominam, że wszystkie wyniki miałem świetne. Rezonanse, krew na wszystkie sposoby (no poza ASO), USG i inne bajery. Objawy jak boreliozy. Robiłem wiele badań na borelioze i nic. Czystko. Dopiero autoszczepionka… i moja silna wiara, że to ONA MUSI POMÓC! Bo to po 6 miesiącach badań i walki była moja ostatnia szansa na wyzdrowienie.

    To tak w ramach dodatku do Twojego wpisu. Wiem przez co przeszłaś bo długo miałem podobnie – jednak finał ciut inny. Ważne, że Tobie też się w końcu udało.

    Spójrz okiem też na Centrum Ozimka w Warszawie – borelioza i pasożyty to coś co ich rajcuje : )

  • 18-08-2015 at 23:51
    Permalink

    Moje dzieci mają boreliozę. Nauczyliśmy się walczyć z tą francą. Wiemy o niej wiele.
    Macie pytania dzwońcie. 501-868-213
    Chętnie pomogę.

  • 18-08-2015 at 23:54
    Permalink

    Magda… doktor Kurkiewicz Praskie Centrum Medyczne w Warszawie. Dość oschły człowiek, z resztą mocno zniszczony przez boreliozę ale skuteczny. Powodzenia dla znajomego, będzie dobrze :)

    Ręćkowska… nie wiem czy same zioła potrafią to wyleczyć – może tak, może nie… Mi pomógł czystek, ale nie stosowałam go bez antybiotyków.

    osa… TRZEBA WALCZYĆ I WIERZYĆ, ŻE DA SIĘ WYLECZYĆ – to absolutnie możliwe i dzisiaj w sumie przypominam sobie o chorobie tylko w celach motywacyjnych do dbania o siebie i nienarzekania :D Każdy może wyzdrowieć!

    Bartek… autoszczepionka – nowość dla mnie :D ale dobrze wiedzieć, że takie cuda też istnieją i pomagają w wyleczeniu wszelkich franc, które w nas drzemią

    WSZYSCY! BĘDZIE DOSKONALE nic się nie martwić :) !!!

  • 18-08-2015 at 23:58
    Permalink

    Kasia… koniecznie czystek – próbowałaś? Ja byłam pewna, że te antybiotyki mnie zrujnują odpornościowo. Zrobiłam terapie czystkiem na borelioze i ,,w pakiecie” dostałam odporność jak słoń :D W kolejnych wpisach z pewnością o nim napiszę, bo jest magiczny. Polecam!

  • 19-08-2015 at 00:31
    Permalink

    Kazdego kto proponuje chorym na borelioze produkt borelisPro. Powinno sie rozstrzelac!! Ludzie nie kupujcie tego szajsu!!!!!!

  • 19-08-2015 at 00:55
    Permalink

    I ja walczę z ta franca która szukałam 6 lat a objawy miałam juz odcisk 16.
    Dopiero w tym roku znalazłam przyczynę moich dolegliwosci . Objawy miałam prawie identyczne jak i Ty.
    Dobrze ze opisałaś swój przypadek . Coraz wiech ludzi choruje na borelioze….

  • 19-08-2015 at 08:44
    Permalink

    Mam pytanie: Moja córka miała kleszcza (na obojczyku), po ok. 1.5 tygodnia znalazłam u niej rumień (pod lokciem). Brała antybiotyk przez 6 tyg, po tym czasie miała wyznaczoną wizytę w poradni chorób zakaźnych. Tam nie zrobiono jej żadnych badań, lekarz powiedział że według wytycznych nfz przyjmuje się ze skoro brała antybiotyk gdy wystąpił rumień to choroba została zatrzymana na poziomie skóry i mam uznać że jest zdrowa. NIE WIEM czy powinnam w jakiś sposób to monitorować, kontrolować, robić jakieś badania? Jeśli tak to jakie i jak często? Czy powinnam szukać lekarza? Czy zwracać uwagę na jakieś objawy? Czy mogę uznać ze faktycznie jest zdrowa i nigdy już nic jej nie grozi? Pomóżcie, bo znikąd nie ma żadnej informacji :(

  • 19-08-2015 at 08:53
    Permalink

    Czesc, ja mam borelioze przewlekłą. Bylam na leczeniu w szpitalu i na ok 5 lat mi sie bardzo polepszylo. Prawie nie mialam objawow. Teraz znow zaczyna cos mnie brac, tez slyszalam o nalewce ze szczeci. Zakupilam i od jutra zaczynam zażywać. Mam nadzieję ze pomoze. Pozatym oszczedzam się i biorę witaminy.
    Dzięki za artykuł, jak skoncze brac nalewkę to muszę zrobić badania o których piszesz.
    Pozdrawiam

  • 19-08-2015 at 09:44
    Permalink

    kaska… nie dziala czy szkodzi?

    Monika… moim zdaniem warto kontrolnie zrobić badania, o których pisze w poście w Instytucie Reumatologii. Podobno są jedynymi wiarygodnymi w Polsce. Natomiast jeżeli nie ma objawów to nie ma się co martwić, tym bardziej, że przepisali całkiem sensowne długie leczenie! dobrze trafiłaś :) I jak mantrę bedę powtarzać – kuracja herbatką z czystka w cyklach miesiecznych raz na pół roku – działa bajkowo!

    Karina… nalewka tak, ale koniecznie jeszcze herbatka z czystka litr dziennie. Cuda robi :)

  • 19-08-2015 at 10:28
    Permalink

    W skladzie borelispro sa same ziola, ktore chorzy na borelioze stosuja w wiekszych dawkach. te dawki w tym „cudownyym” specyfiku sa za male. jedyne co czyszcza to kieszen !!!! powiem tak kupic te wszystie ziola w duzej dawce mozna za 50 zl. a koszt gowna to ok. 150 zl. i dawki sa male. PRZEDSTAWICIELE BORELLISPRO JAK WAM NIE WSTYD!!!!!! POWINNISCIE SIEDZIEC ZA NACIAGANIE CHORYCH LUDZI !!!! TO JEST OSZUSTWO. A TEN SPECYFIK NIKOMU NIE POMOGL…. I NIE POMOZE

  • 19-08-2015 at 10:29
    Permalink

    KASKA… bardzo dobrze, ze to piszesz. Mozna za te same pieniadze kupic sobie ekskluzywny zestaw borelizoowy czystek i szczeć :D Te serio działają jak szalone – nie tylko na borelioze, ale ogolnie na odpornosc. Dzieki za info wszystkim sie przyda !!! :)

  • 19-08-2015 at 10:30
    Permalink

    Co do badan na borelioze … jedynie rumien da 100 pewnosci nic wiecej ale go maja szczesliwcy, nie wiem o jakim pisze tescie autorka o ltt? ltt najlepiej robia w synevo koszt 500 zl a, i tak nie da to pewnosci 100 procentowej. :( PS. sama choruje 20-25 letnia borelioza, wyszla rok temu sciela z nog :(

  • 19-08-2015 at 12:53
    Permalink

    Podejrzewam u siebie borelioze. Ugryzienie ok. 10 lat temu. Mały babelek i swedzenie. Ponieważ był pod kolanem to zauważyłam go po ok 3 dniach gdy go zdrapalam. Leczenie tylko tydzień antybiotykiem, bo nikt wówczas nie powiedział, że trzeba inaczej. Od kilku lat mam problemy ze stawami ale od 2 lat objawy przypominające depresję. Warto to podkreślić że bolerioza w objawach przypomina depresje. Poczytajcie o tym. To odbiera chec do zycia. Po przejściu przez wielu specjalistów którzy nic nie znaleźli sama wyslalam sie do psychiatry. W grudniu ubiegłego roku też prawie umarłam na niby grypę i gorączkę do 41 stopni. Nie wiem kto mógłby znaleźć to cholerstwo i za pomocą jakich badań. Czytalam że ciężko to stwierdzić tyle lat po zakażeniu. Proszę o radę. Mieszkam w Szczecinie więc może znacie kogoś bliżej niż w Warszawie?

  • 19-08-2015 at 17:02
    Permalink

    rok temu mojego synka ugryzl kleszcz .Pojechalismy do szpitala że by go wyciągnąć , był mały i bez problemu wyszedł.Pytamy się ich i co dalej a oni mówią po 6tyg. zrobić badanie.Zrobiliśmy jedno badanie potem drugie oba negatywy.Moja zona widziała na stopach jakieś plamy i nie wiadomo co to było.Czy może ktoś wie jakie badania są wiarygodne by wykluczyć to dziadostwo i gdzie można je wykonać?Bardzo dziękuję ze takie artykuły się pokazują..a nasi lekarze niestety ciemnogród. i nie tylko w Polsce ale w niemczech tak samo .Trzymają się wyników które tak naprawdę są niewiarygodne i nawet profilaktycznie antybiotyku nie chcieli dać i mówią ze dziecko zdrowe, a moja zona włosy z głowy sobie wyrywa.

  • 19-08-2015 at 17:43
    Permalink

    Izabela… moim zdaniem musisz się zmobilizować z tym leczeniem :) Idź do najbliższego szpitala zakaźnego i miej nadzieję, że trafisz na ogarniętego zakaźnika. Oni mają trochę szerszą wiedzę niż klasyczny internista.

    Darek… niestety nie pamiętam dokładnej nazwy tego badania, wiem tylko gdzie się je wykonuje w Warszawie. Ktoś, coś? I też polecam zgłosić się do szpitala zakaźnego tam mogę wiedzieć więcej niż zwykły lekarz.

  • 19-08-2015 at 17:55
    Permalink

    Witam, wielkie dzięki za ważny kawałek Twojego Życia, trudnego doświadczenia ale jakże owocnego bo zmienia człowieka tzn resetuje fizyczność, duchowość. Dobrze jak po resecie udaje pozbierać się w całość. Tobie chyba udało się a przynajmniej jesteś na dobrej drodze. Przeszłam, przechodzę tę samą drogę (cała rodzina choruje). Ważne żeby trafiać do lekarzy, którzy coś więcej wiedzą o tej chorobie (a też już coraz częściej można ich spotkać, przynajmniej nie przeszkadzają w leczeniu, nie wyśmiewają tylko otwarcie przyznają, że choroba nie jest rozpoznana, trudno ją zdiagnozować bo nie ma żadnego w 100% wiarygodnego badania Niestety tylko płatne badania oraz objawy dają podejrzenia neuroboreliozy. Tymczasem nasza służba zdrowia dzieli człowieka na części i bardzo chętnie te części leczy oddzielnie, wycina, poprawia, niestety z marnymi skutkami bo człowiek jest całością. Tym bardziej przy boreliozie gdzie zaatakowane mogą być rożne nasze organy. Długo można o tym pisać ale warto poczytać na stronie stowarzyszenia chorych na boreliozę.
    Choroba jest drogą do zdrowienia CZŁOWIEKA JAKO CAŁOŚCI….warto poznać siebie Powodzenia Pozdrowienia MG

  • 19-08-2015 at 21:39
    Permalink

    Ostatnio ugryzł mnie kleszcz i po wyciągnieciu wsadzili mi go w probówkę i oddałem do badania czy on sam jest nosicielem boreliozy. Wynik był ujemny, mam nadzieję, że również wiarygodny. Mimo to niedługo zrobie sobie badania krwi ale polecam wszystkim oddać wyciągniętego kleszcza na badanie, koniecznie w sterylnej probówce bez substancji, która może go zabić.

  • 19-08-2015 at 23:17
    Permalink

    Ładny tekst. Dołączę się do twojego pomagania innym. Może się przyda:
    Leczę się od 4 lat, a objawy mam co najmniej od 10 lub dłużej. Warto podać trochę wiadomości dla zainteresowanych. Lekarzy leczących w Polsce metodą ILADS (zmasowana terapia antybiotykami) jest co najmniej kilku, lub już teraz kilkunastu. Najsławniejsi na południu to Beata Werbowy z Krakowa, Andrzej Gliwa z Krakowa, jest też kilku na Śląsku o różnej skuteczności. Tak czy siak kuracja antybiotykami nie jest w stanie zabić bakterii, nie jest nawet w stanie jej uciszyć na dłużej niż pół roku po zakończeniu terapii. Wg mnie antybiotyki należ stosować tylko w przypadkach skrajnych, po to żeby stanąć na nogi dosłownie i w przenośni. Po antybiotykach trzeba przejść na zioła i wzmacniać nimi organizm. Oszczędzać się w sensie nie kozaczyć fizycznie i unikać stresów, zwłaszcza dłuższych. Badania robią również w centrum DNA w Poznaniu. Szukajcie na forach jest coraz więcej informacji, polecam szczególnie http://kleszcze.edu.pl/?sid=0d2bbb373f868542810100df5b2196b7 i http://borelioza.gazetka.eu/index.php
    Mi pomogły również zioła wg protokołu Buhlera, które można stosunkowo niedrogo kupić tutaj http://www.medicaherbs.com . Książkę z protokołem też można znaleźć w sieci. Trzeba tego brać naprawdę dużo. Parowdą jest, że faktycznie po tych wszystkich ziółkach, nawet nie zdarza mi się kichnąć, takim odporny. Teraz wciągam nalewkęczystkową, ale nie ma jej aktualanie w sklepach. „Chcecie wierzcie lub nie wierzcie, nie ma towaru w mieście” jak wśpiewał poeta „makabra!…” dodawał.

  • 20-08-2015 at 10:04
    Permalink

    Trochę generalizujesz nazywając lekarzy – cebulaki. Sam jestem lekarzem i jest to dla mnie obraźliwe, tym bardziej, że sam stosuję czystek w leczeniu (jak i wiele innych ziół). Poza tym największe doświadczenie w leczeniu boreliozy mają lekarze na Podlasiu (Białystok-Klinika ch. zakaźnych – prof.Flisiak), chociaż też nie do końca zgadzam się z ich metodami (przewlekła antybiotykoterapia). Mieszkam i pracuję w miejscu, gdzie jest ich chyba najwięcej w Polsce (okolice parku biebrzańskiego) i wiem, że choroby książek nie czytają i u każdego objawy mogą się różnić. Życzę dużo zdrowia …

  • 20-08-2015 at 12:15
    Permalink

    Poproszę o namiar na Twojego konkretnego lekarza – moja córka ma sprzeczne wyniki (elisa +, WB-), za to bolą ją stawy pozornie bez przyczyny i szukam specjalisty który by je ocenił. Lekarze mówią że skoro jest sprzeczność nie ma borelii a mnie to jakoś nie przekonuje – miałam borelię w ciąży:-( i wiem, co to za świństwo… Szukam też lekarza w Berlinie, jeśli ktoś ma kontakt/doświadczenia to poproszę.

  • 20-08-2015 at 12:34
    Permalink

    mam syna – prawie pięciolatek. Od 4 lat jeździmy po Polsce i próbujemy zdiagnozować przyczynę bardzo dużego opóźnienia rozwoju. I od każdego specjalisty słyszymy, ze mamy zdrowe dziecko, bo badania nie pokazują nic. W czerwcu zrobiliśmy test na boreliozę i wyszedł pozytywnie. I okazuje się, że to ja jestem nosicielem, a młody ma boreliozę wrodzoną. Nie wiem, jakie będą rokowania, czy jakiekolwiek będą, ale w końcu wiem coś i mogę działać. Na szczęście na diecie i czystku jesteśmy już od roku (jego stan się bardzo poprawił, a jutro wyniki szczegółowych badań i leczenie naszej dwójki. Pozdrawiam.

  • 20-08-2015 at 12:59
    Permalink

    Przeraza mnie informacjs ze juz zawsze ta chorobe masz.
    Przerazaja mnie tez kleszcze a wlasciwie nic na nie nie mozna poradzic :(

  • 20-08-2015 at 13:34
    Permalink

    A tam pierdzielenie, nikt potrafi zdiagnozować. Mój szwagier miał rumień, wysłał zdjęcie mmsem do mojej mamy (dermatologa) z pytaniem ‚coto’, 5min później telefon – borelioza, lekarz, szpital, sanepid.
    Diagnostyka oddzielona o 670km od Sosnowca. I co? I dało się, Oczywiście wizyta w POZ wymagana, ale na wstępie informacja, że chodzi o boreliozę, bo została wstępnie zdiagnozowana przez innego lekarza, który nie miał możliwości wypisania skierowania. Dmuchając na zimne, zrobiono testy potwierdzające. Spędził ponad 2tyg w szpitalu. Czekanie na lekarza? Do POZ nie trzeba czekać od maja do listopada. Terminy u dermatologów też nie są tragiczne, w większości miejsc od ręki.

  • 20-08-2015 at 14:09
    Permalink

    Moja kuzynka – niestety – zmarła na tę wstrętną chorobę. Dopiero po śmierci poznaliśmy diagnozę. Całe życie przeżyła w Borach Tucholskich – z lasem obeznana była jak mało kto bo i mieszkała 100 m od lasu. Kochała książki, pisała wiersze, pięknie śpiewał w miejscowym chórze itp., itd. Wielokrotnie znalazła na swoim ciele kleszcza i wielokrotnie – jak zwykle – sama go usunęła i się tym nie przejęła.. Nie pamiętała od kiedy zaczęła się czuć źle. Wysokie gorączki powtarzały się, ogólne rozbicie i bóle stawów też się powtarzały. Miejscowy lekarz każdorazowo diagnozował grypę, przeziębienie, utrata zdrowia ze względu na wiek itp. (Kuzynka zmarła w wieku 78 lat). Parę miesięcy przed śmiercią utraciła kontakt z rzeczywistością. Jej śmierć i kilkuletnie złe samopoczucie złożono na karb wieku, a jednak okazało się, że (i to dzięki temu, że córka się uparła), że od kilku lat chorowała na boreliozę.

  • 20-08-2015 at 18:22
    Permalink

    Izabela pytała o lekarza bliżej Szczecina. W Słupsku przyjmuje dr Jolanta Lewand-Paprocka, która leczy wg ILADS.
    Moj maz choruje na borelioze i koinfekcje. Historia bardzo podobna, choć choroba nie zaatakowała, aż tak mocno, choć tez dotkliwie, ponieważ nie mogl juz normalnie pracować. Po wyliczeniu 35 specjalistów u których byliśmy z dolegliwosciami, dla których wszystko ze zdrowiem męża było w porządku, przestaliśmy juz ich liczyć…
    Nam bardzo pomogło stowarzyszenie chorych na borelioze (www.borelioza.org).
    Dzięki Panu wiceprezesowi Rafalowi Reinfuss, ktory cierpliwie męża wysłuchał, dostaliśmy wskazówki, gdzie sie badać i gdzie leczyć.
    Bardzo polecam stronę stowarzyszenia. W zakładce FAQ znajdziecie bardzo obszerna wiedzę na temat boreliozy i koinfekcji.
    Uważajcie, ta choroba podszywa sie pod wiele innych. W Polsce podobno średni okres od zainfekowania do zdiagnozowania choroby to od 6 do 10 lat!!! W tym czasie choroba może juz bardzo zniszczyć organizm. Znajoma lekarka, gdy dowiedziała sie, ze maz jest chory na borelioze, powiedziała: ” niemożliwe, gdyby to była borelioza to by juz nie mógł sie podnieść z łóżka”. O zgrozo! Jesli dopiero w takich przypadkach państwowi lekarze leczą borelioze to, musimy sami rozpowszechniać te wiedzę. My wsród naszych znajomych podpowiedzielismy trzem osobom, zeby zrobiły badania i u wszystkich wyszla borelioza.
    Życzę Wam dużo, dużo zdrowia i wytrwałości a Waszym rodzinom bardzo dużo cierpliwości.

  • 20-08-2015 at 22:19
    Permalink

    Ja z objawami borykamy się 2 lata i ten ciągły ból kolan, już się przyzwyczaiłam w piatek mam wizyta na spartanskiej zobaczymy.

  • 20-08-2015 at 22:31
    Permalink

    Szybkie wykrycie boreliozy można przeprowadzić badaniem na poziomie komórkowym. To znaczy można ją wykryć kiedy klasyczne badania medyczne jeszcze jej nie wykazują.. Badania takie prowadzi http://www.revitum.pl Badanie podobno trwa kilka minut i jest niedrogie. Warto się temu przyjrzeć i sprawdzić. Na dzień dzisiejszy jest to podobno najskuteczniejsza metoda. Szkoda że mało kto o niej wie.

  • 20-08-2015 at 22:44
    Permalink

    Mialem niezdiagnozowane przez 3 lata. 2 lata zajelo mi leczenie. Nigdy nie dotknalem anybiotykow, bo to tylko niszczy odpodrnosc organizmu. Wyleczylem sie kombinajca: diety Gersona, ziola czystka i krople Joalis. Trudno powiedziec ktora metoda pomogla najbardziej bo wszystkie na raz uzywalem. No i zmiana diety na wegetarianska bez mleka i sera. Moje odczucie jest takie, ze organizm sam musi zwalczyc borelioze, ale potrzebuje do tego super wydajnego ukaldu odpornosciowego, wypoczynku i braku stresu.

    Ta choroba otworzyla mi oczy na wiele spraw zwiazanych nie tylko ze zdrowiem!

  • 20-08-2015 at 22:47
    Permalink

    My zaczęliśmy diagnozowanie bolerkozy u czteroletniego synka jest po 2 ukaszeniach kleszczy pierwsze było 5 tygodni temu test W.B. wyszedł niejednoznaczny podajemy antybiotyk czy coś możemy jedzcze zrobić? Masz może jakiś kontakt do lekarza, który może odpowiedzieć na parę pytań?

  • 20-08-2015 at 23:17
    Permalink

    Ja choruję od 4 lat. To świetna choroba – przyjaciółka wszystkich specjalizacji mdycznych, dająca im wszystkim zarabiać całe zycie na jednym pacjencie cudownie zdrowiejącym aż do śmierci. Komu miało by zależeć na wyeliminowaniu CHLEBODAWCY? Zielarzom, tylko zielarzom.

  • 21-08-2015 at 00:11
    Permalink

    Miałam bardzo podobne objawy i lekarze chcieli mnie leczyć na stwardnienie rozsiane. Całe szczęście, że szukałam potwierdzenia choroby tak długo i dokładnie (na własną rękę oczywiście), że zdążyłam się wyleczyć – uwaga! – tylko ziołami i dopiero potem w jednym badaniu wyszło mi, że mam resztki toksyn po boleriozie. Niestety lekarze będą podważać wszelkie informacje o tym, że można boleriozę wyleczyć ziołami, ale ja wiem jedno: DZISIAJ ŻYJĘ i NIC mnie NIE BOLI, a nie mogłam nawet obrączki na palcu nosić! W dużej mierze to zasługa ziół. Szukajcie innych metod leczenia! Warto.

  • 21-08-2015 at 08:59
    Permalink

    Ja mam pytanie do Bartka. Ja też mam wysokie ASO. Nikt nie wie czemu. Bóle stawów, od czasu do czasu. Osłabienie, ciągłe zmęczenie.

  • 21-08-2015 at 09:01
    Permalink

    No i pytanie do Bartka. O namiar na tą lekarkę lub jakiego badania żądać? Z czego to był wymaz?

  • 21-08-2015 at 09:25
    Permalink

    Olgo,
    zadzwoń do stowarzyszenia chorych na borelioze. Sa tam ludzie, którzy sami przeżywali to co my teraz i maja największe doświadczenie w tej dziedzinie. Poradzą Ci rowniez lekarza z Twojego regionu.
    http://www.borelioza.org

  • 21-08-2015 at 11:56
    Permalink

    Witam
    A propos Boreliozy – znam 2 osoby, które się z niej wyleczyły stosując medycynę naturalną. Były to preparaty abcfohow54@gmail.com oraz herbatka Essiac – firma z Częstochowy.

  • 21-08-2015 at 12:20
    Permalink

    Dzień dobry jedną z możliwych metod jest generator impulsów ZAPPER w metodzie dr Huldy Clark aparat firmy Animatus w Księgarni – Galerii Nieznany Świat ul.Kredytowa 2 Warszawa- jest sklep internetowy w google wpisujemy nazwę księgarni

  • 21-08-2015 at 14:34
    Permalink

    Witam
    Też przechodziłem przez Boreliozę . Nie wiem czy do końca się wyleczyłem ale przeszedłem tą drogę . W zasadzie to lekarze dają antybiotyk prze ileś dni o 3 dni z krótko i pacjent jest zdrowy nie ważne testy nie ważne objawy to wszystko . Prywatnie powtórka z antybiotyku i koniec . Nikt nie pomoże . Nawet miałem kontakt z lekarzem który miał amerykańską metodę leczenia przez rok trzeba brać 3 antybiotyki i wiele innych leków w zasadzie co godzina tabletka w ciągu doby ale to jest bardzo wyniszczające dla organizmu można po tej kuracji być bez odporności . Borelioza to śmiertelna choroba nie można jej lekceważyć . Nawet po kilku latach może się odnowić bo przetrwa w krwinkach czerwonych .Dlatego coroczne testy są koniecznością ale nikt ich nie refunduje . W zasadzie to mała jest wiedza na temat boreliozy w zasadzie kilka tabletek antybiotyku im mniej tym lepiej bo taniej i koniec . Dlatego popieram akcje na temat uświadamiania co to jest borelioza i życzę dużo zdrowia
    Sławek

  • 21-08-2015 at 14:36
    Permalink

    Super, że to opisałaś. Ja jeszcze sił nabieram. U mnie to trwało około 15 lat. Kiedyś po ataku stawów zrobiłam testy na reumatyzm, a jak wykazały, że nie ma to padło stwierdzenie „wirus jakiś”. Antybiotyk miałam przez miesiąc, zapłaciłam grosze. Jesienią mam powtórzyć badania. Lekarza mam w Ełku super, więc polecić mogę innym. Pozdrawiam :-)

  • 21-08-2015 at 16:33
    Permalink

    Super tekst, dzięki za uświadomienie. Kilka lat temu ugryzł mnie kleszcz z efektem rumienia, dostawałem antybiotyki przez 7dni i tyle. Puki co stawy od tego czasu mnie nie bolały, ale kilka dziwnych ataków jakby „zatrucia” miałem. Może to jednak to?. Muszę koniecznie zrobić badania choć minęło ok. 3-5lat. Najbardziej przeraża mnie Twoje ostrzeżenie przed forsowaniem się. Jestem sportowcem i niemal codziennie ostro daje sobie w kość. Czy wiadomo Ci coś o jakiejś dobrej placówce bliżej Poznania? celem wykonania badań?

  • 21-08-2015 at 16:49
    Permalink

    WSZYSCY !!! bardzo mi miło, że tak chętnie opowiadacie tu swoje historie i dzielicie się pomocnymi radami, bo w przypadku tej francy to ważne! Wszystko sprawdzone sposoby / lekarze są na wagę złota :)

    Ode mnie podaje nazwisko lekarza, o którym piszę w poście, bo było o to sporo pytań – Kurkiewicz, Praskie Centrum Medyczne.

  • 21-08-2015 at 17:54
    Permalink

    Witam,
    Wszędzie podawany jest dr.Kurkiewicz z Praskiego Centrum Medycznego. Lecze się u tego Pana już 5 czy 6 miesiąc i odnoszę wrażenie,że odkąd jestem na leczeniu u tego Pana to jest tylko coraz gorzej. Ciągle ten sam zestaw lekow, bez zmian,pomimo informacji,że jest coraz gorzej. Z moim stanem zdrowia nie było tak tragicznie. Do dziś,kiedy dostałam dziwnej temperatury i nie mogę jej niczym zbić,prawdopodnie doszło do koinfekcji. Nie wiem,czy to kwestia tego,że Pan doktor nie umie dostosować leczenia czy dlatego,że mam już neuroborelioze bądź kolejny atak.

  • 21-08-2015 at 18:02
    Permalink

    Marta… mi pomógł i był światełkiem w tunelu :D choć średnio sympatycznym :P Natomiast z pewnością co pacjent to różne wrażenia i efektywność bo ta choroba to jedna wielka zagadka.Mimo wszystko – powodzenia !!!

    PS kup czystek pij przez miesiac litr dziennie – zobaczysz ze bedziesz jak nowo narodzona !

  • 21-08-2015 at 22:44
    Permalink

    ja przeszłam borelkę Historia jak większość tu wspomnianych Po 1,5 roku antybiotyków, które w moim przypadku o mało mnie nie wykończyły a na pewno odbiły się na tarczycy – skupiłam się na ziołach (w tym końskie dawki czystka) + i tu coś co W KOŃCU MI POMOGŁO – szczepionka homeopatyczna z bakterii borelli Polecam dr Grodzkiego Po 5 latach dramatycznej walki od roku czuję się super i nic nie wskazuje na powrót…
    a służbą zdrowia jestem załamana Nie pomaga.nn1

  • 21-08-2015 at 23:18
    Permalink

    Świetnie napisane. Mój brat miał ten problem – nikt nie potrafił zdiagnozować.

    Ale jeśli mogę polecę jedno – Twoje teksty są na tyle świetne, że nie musisz używać (a nawet nie powinnaś) emotikonek :D itp. Przekazujesz więcej słowami.

  • 22-08-2015 at 00:24
    Permalink

    Polecam ZAPPER na tego typu pasożyty i inne. Metoda niezawodna i tania w porównaniu z tutaj opisanymi. Mój krewny leśnik całkowicie pokonał tę chorobę, a objawy miał jak autorka artykułu, zmiany w mózgu potwierdził rezonans. Po zastosowaniu zappera pasożytów nie ma, zmiany cofnely się. To urządzenie + książka daje koszt ok. 120 zł. Ja sama zamawialam w Zielonej Górze.

  • 22-08-2015 at 01:22
    Permalink

    dzieki za ten wpis.Miałam atak 2 x .objawial się zapaleniem zatok , grypa a potem strasznymi zmianami na skórze.Wyniki badań nie potwierdziły boreliozy ale czasami można trafić na ” okienko” serologiczne i badania nic nie potwierdzają.Spotkalam dobrego lekarza który mimo wszystko postanowił mnie przeliczyć antybiotykiem branym przez kilka tygodni.
    Objawy wróciły po 3 latach, znów antybiotyk.9 lat spokoju mam i strasznie się z teho cieszę

  • 22-08-2015 at 03:07
    Permalink

    Kretka borelii jest bakteria ktora nie ma otoczki blony komorkowej. Dlatego organizm jej nie zwalcza I nie wykrywa jako obce bialko.
    Kazda terapia antybiotykowa likwiduje objawy. Czyli to co kretka atakuje. Samej bakterii nie usunie. Nie ma takiej opcji.
    Polecam badanie vega-test a nastepnie serie zabiegow blasterem. Jedna seria trwa 21 dni . I nie zawsze musi byc skuteczna. Czasem trzeba powtorzyc.
    Sprawdzone w kilkunastu przypadkach. Mozna sie pozbyc calkowicie. Mowiac krotko czysta fizyka.

  • 22-08-2015 at 03:09
    Permalink

    Do kimentarzu wyzej.
    http://Www.naturbiomed.pl
    Jeszcze jedno. Osoba ktora diagnozuje musi miec doswiadczenie I wiedze, a nie tylko szkolenia.

  • 22-08-2015 at 03:53
    Permalink

    Generalizujesz. Nie kazdy lekarz nie potrafi rozpoznac I leczyc. W mojej rodzinie dwie osoby byly chore, kazda trafila fo innego lekarza i znalazla odpowiednia pomoc.
    A druga rzecz… Boreliozy nie da sie wyleczyć. Mozna leczyć jej objawy ale ona i tak wraca, predzej lub pozniej. Wiec zycze ci duzo zdrowia. I cierpliwości oraz sily, bo beda potrzebne.

  • 22-08-2015 at 07:52
    Permalink

    Czy ktoś mając stwierdzoną boleriozę miał też drgawki , utratę przytomności, szczękościsk czyli objawy padaczkowe które ujawiły się przy boleriozie czy to możliwe, że to z boleriozy? czy przypadek zdiagnozowania dwu chorób jednoczesnie?

  • 22-08-2015 at 11:41
    Permalink

    Diagnozowałam boreliozę 2 lata. Zajęło mi to tyle czasu tylko dlatego że się uparłam i nie odpuszczałam. Lekarze wysyłali mnie do psychiatry, bo wszystkie wyniki wychodziły dobrze a ja czułam się źle. Badania na boreliozę też wychodziły dobrze, nawet badanie PC w Poznaniu. Dopiero badanie KKI w Warszawie dało mi ostatecznie potwierdzenie że to ta choroba. Kleszcza miałam tylko raz w życiu, kiedy miałam już objawy boreliozy. Leczę się antybiotykami i ziołami od 1,5 roku i pewnie jeszcze długa droga przede mną. Szczerze NIE polecam lekarki ze Słupska. Ma jakiś swój schemat leczenia, nie patrząc na inne choroby pacjenta i wmawia że innego leczenia nie ma. Niestety, bardzo mi zaszkodziła. Leczę się u lekarza z Olsztyna.

  • 22-08-2015 at 15:49
    Permalink

    Przepraszam was ale pierdoły ludzie opowiadają o tej boreliozie. Oczywiście autorka miała przewlekłą nieziagnozowaną boreliozę to świństwo leczy się antybiotykiem ale jeżeli doszło do uszkodzeń neurologicznych czy zniszczyły się stawy to różne dolegliwości będzie już się odczuwać zawsze… trafiłem kiedyś do takiego lekarza od ILADS… dla mnie są to niekompetentne cwaniaki żerujące na zdesperowanych ludziach… jeden z nich wmawiał mi chlamydiozę (chorobę powodowaną przez podobne atopowe bakrerie jak boreliozę) zaproponował mi leczenie 5! letnie tak pięcio letnie kaktaljem antybiotyków… ludzie którzy opowiadają tutaj różne historie nie mają żadnej boreliozy, albo mieli ją kiedyś i we krwi pozostał wysoki poziom przeciwciał… po prostu z różnych powodów spadła im odporność poniżej krytycznego poziomu i zaatakowały ich różne rzeczy które od lat mieli w organiźmie. Więc już chyba najmądrzejszą taktyką jest wzmacnianie odporności np. ziołami a nie zabijanie się antybiotykami których długotrwałe przyjmowanie nie tylko całkowicie niszczy odporność ale może prowadzić np. od uszkodzeń szpiku i białaczki a to już właściwie wyrok śmierci…

  • 22-08-2015 at 18:52
    Permalink

    Dziękuję Ci za ten wpis. Przeżyłam podobne piekło, tylko ze czasie pierwszego bólu stawów byłam 3 tygodnie po porodzie. Wszyscy lekarze sugerowali zmiany w gospodarce hormonalnej. Na diagnozę czekałam 6 miesięcy w bólach z dzieckiem przy piersi. Byłam bliska depresji, nie mogłam wstać z łóżka do placzacego maleństwa, miałam trudności aby trzymać je na rękach. Totalny ból wszystkich stawów, senność, dretwienia rąk itp. Wyleczylam się czystkiem i nanoplastrami LifeWAve. (kuracja 3 miesiące) po tygodniu nie czułam bólu, po kolejnych kilku dniach przestałam drętwieć. Serdecznie pozdrawiam.

  • 22-08-2015 at 22:22
    Permalink

    Chciąłam zapytac czy ktos kto ma zdiagnozowana Borelioze mial objawy np nerwicy lękowej, dusznosci, lęki, strach , uczucie ze niedlugo zemdleje itp???

  • 22-08-2015 at 23:23
    Permalink

    Ludzie poszukajcie sobie także w internecie artykułu gazety „angory” pt „kleszcze medycyny” jest tam też dobrze opisane co i jak i ze podobne skuteczne badania robi jakiś szpital w lublinie. Oprócz boreliozy są inne choroby odkleszczole które też trzeba leczyć.

  • 23-08-2015 at 00:09
    Permalink

    Otworzyliście mi oczy-10 lat temu coś ugryzło mnie na spacerze na łące. Następnie rumień guzowaty, bóle kolan, zaawansowana chonodromalacja kolan u 20-letniej dziewczyny. Od tamtej pory ratuję kolana aby móc chodzić, a być może odpowiednio zdiagnozowana na początku nie przeszłabym tego wszystkiego…

  • 23-08-2015 at 00:47
    Permalink

    Do ostatniego komentarza Joanny: Ja mając stwierdzoną boreliozę miałem kilka czy kilkanaście miesięcy po kolejnym leczeniu antybiotykiem napad padaczkowy z silnymi drgawkami i utratą przytomności, wówczas zrobiono mi, tomografię i EEG i nie znaleziono przyczyny tego napadu (nie mam padaczki), mówiłem lekarzom że mam boreliozę ale stwierdzono że to nie od boreliozy. Teraz od dawna nie mam żadnych objawów, ale nie robiłem żadnych badań w kierunku tej choroby w ostatnich latach,

  • 23-08-2015 at 09:18
    Permalink

    W moim przypadku zdiagnozowano reumatyzm, dostałam leki przeciw zapalne i kilka suplementów, wszystko na podstawie jednego badania krwi. Nie pomogło a z dnia na dzień było coraz gorzej, szukałam innych możliwości na własną rękę, zapytałam lekarza rodzinnego o skierowanie na boreliozę (wszystkie objawy pasowały) dowiedziałam się że sama muszę zrobić sobie badania bo borelioza jest nierefundowana!
    Zrobiłam więc badania (ok 300zł) wynik – borelioza, dostałam skierowanie do szpitala na oddział chorób zakaźnych a tam receptę na antybiotyk- 30 dni.
    Skończyłam już antybiotyk, za 3 miesiące mam zrobić kolejne badanie na boreliozę też na własny koszt. Nie czuję żadnej poprawy, stawy bolą jak bolały, ciągłe zmęczenie, osłabienie, utrata wagi, niemożność poradzenia sobie nawet z najprostszymi czynnościami doprowadza mnie już do szaleństwa, jestem rolnikiem i potrzebuje być sprawna by zajmować się tym co kocham.
    piszecie o ziołach, może ktoś podać więcej szczegółów, o który czystek dokładnie chodzi? gdzie można kupić i ewentualnie czy można uprawiać? jakie jeszcze inne zioła? jak stosować czosnek ? albo gdzie szukać sprawdzonych informacji?

    ps. staram się przy każdej okazji uświadamiać czym jest borelioza i jak niebezpieczna jest i że rumień nie występuje za każdym razem, u mnie go nie było jak u większości chorych, niestety

  • 23-08-2015 at 13:15
    Permalink

    Hej :)
    Bardzo dzielma z Ciebie dziewczyna, życzę Ci jak najwięcej zdrowia :)
    Moje dwie koleżanki z pracy zachorowały na boreliozę, ale na szczęście wyszły z tego.
    Wiem, jak paskudne mogą być bóle stawów. 6 lat temu tajemnicza choroba zaczęła nagle atakować moje stawy. Stało się tak niedługo po silnym zatruciu pokarmowym. Chorych było po kilka stawów kilka naraz, ale najmocniejsze „uderzenie” był zawsze skierowane w jedno miejsce i zmieniało swój cel co kilka- kilkanaście dni: kostka u nogi, łokieć, nadgarstek, kręgosłup itd. Po kilku miesiącach chodzenia od lekarza do lekarza zdiagnozowano u mnie reaktywne zapalenie stawów, autoimmunologiczną reakcję organizmu na infekcję rzadką wówczas bakterią: yersinia enterocolitica. Na szczęście po pół roku przeszło na tyle, że mogłem w miarę normalnie funkcjonować. Wcześniej nierzadko wypadałem z łóżka na podłogę, a odwiedzenie łazienki urastało do rangi małej wyprawy.
    Opisałem tę choreobę na moim blogu (razem z tłem historycznym): https://mdolecki.wordpress.com/2015/08/05/reactive-arthritis-when-you-feel-that-you-are-alive/

  • 23-08-2015 at 15:19
    Permalink

    Czy ktoś z Państwa próbował kuracji proponowanej na lymephotos.com ? Dawki soli odstraszają ,ale łatwość, dostępność i taniość kuracji przemawiają za tym ,że nie jest to tylko kolejny pomysł na wyciągnięcie pieniędzy od chorych ludzi.

  • 23-08-2015 at 16:50
    Permalink

    bardzo fajna jest dr Maria Zubiel z Łodzi jest neurologiem i leczy ILADS, od roku leczy mojego upartego ojca z dość dobrym efektem (użartego przez kleszcza z dobrych 10 lat temu)

  • 23-08-2015 at 19:48
    Permalink

    Witam, dużo lepsze efekty daje nalewka ze szczeci niż herbatka. Durgi skuteczny sposób to nagrzewanie(np sauna), ponieważ krętki giną w temp 42 C. Jednak podstawową sprawą w czasie leczenie jest dieta zasadowa i wzmacnianie układu odpornościowego, bez tego leczenie może być długi mało efektywne.

    Dodatkowo warto sprawdzić czy nie ma się innych nie proszonych gości, którzy będą robić dodatkowe problemy.

    Polecam książkę „Naturalne leczenie boreliozy”. Wolf-Dieter Storl

  • 24-08-2015 at 11:25
    Permalink

    Doktor Kurkiewicz, mnie też uratował a było bardzo ciężko.
    Baśka super, że o tym napisałaś!!!!! Ja niemający nic wspólnego z lecznictwem sam uświadamiam ludzi z czym wiąże się borelioza, przeciętny lekarz nie ma o tym zielonego pojęcia a o specjalistę bardzo trudno.
    Pzdr
    Marcin

  • 24-08-2015 at 13:07
    Permalink

    A ja mam pytanie … kilka lat temu ( z 7 ) ugryzł mnie kleszcz polałem go octem lub olejem i wylazł – pokazał się rumień ( wtedy nie wiedziałem co to jest i zwyczajnie olałem)
    Czy mogę mieć bolerioze ?? Jak na razie nie mam żadnych objawów – lecz po przeczytaniu tego wszystkiego …..

  • 24-08-2015 at 19:05
    Permalink

    fabs… możesz mieć ale niekoniecznie. Póki nie ma objawów DOSKONALE bo jeżeli jest możesz ją zahamować :) Należy kupić sobie herbatke z czystka i robić nią co kilka miesięcy miesięczną kurację pijać codziennie litr. Dbaj o siebie i wszystko będzie ok :) Jeżeli zauważysz kiedykolwiek u siebie zagadkowe objawy których nikt nie umie zdiagnozować – wiesz już czego szukać. Póki co spij spokojnie i kup czystek :)

  • 25-08-2015 at 16:20
    Permalink

    Czy wysiłek (mówię o aktywności sportowej) jest niewskazany chorym na boreliozę? Od półtorej roku mam objawy identyczne jak Ty, bóle głowy, drętwienie rąk, mrowienie, problemy z oddychaniem, teraz doszły bóle stawów i kolano. Też sugerowano mi wypłukanie …. magnezu i potasu. Tydzień temu zrobiłam badanie … bolerioza. Czekam na potwierdzenie. Już kupiłam zioła i piję. Nie wiem tylko co ze sportem, który w moim życiu zajmował zawsze najwyższe miejsce …

  • 25-08-2015 at 17:44
    Permalink

    W żadnym wypadku nie należy kleszca smarować olejem lub octem czy spirytusemm,bo może doprowadzić to do tego że kleszcz zwróci to co już wyssał.Jest wówczas większe prawdopodobieństwa zakażenia.

  • 25-08-2015 at 21:26
    Permalink

    Justyna… moim zdaniem wysylek fizyczny – jezeli masz na niego sile i nic Cie nie boli moze tylko pomoc :) Ja przykladowo podczas choroby po wejsciu na pierwsze pietro mialam tak silne bicie serca ze bylo to az przerazajace. Jezeli takie rzeczy sie nie dzieja i czujesz ze organizm nie strajkuje to dlaczego nie :) Ale moze tylko poczekaj az przejdzie bol stawow, a przejdzie szybko jezeli zaczniesz sie leczyc

  • 26-08-2015 at 18:07
    Permalink

    Nazwanie lekarzy cebulakami to bardzo delikatne określenie. To biała śmierć. Nienawidzę ich za nieuctwo, ignorancję i niekompetencję. Gardze nimi za zachowawczosc, fałszywą solidarność i niechęć do dokształcania się.
    Zmarnowali mi życie i zdrowie.
    Pacjentka z 12 letnią borelioza..

  • 26-08-2015 at 22:48
    Permalink

    Woj.warm.-maz. Podejrzewamy i męża bolerioze. Miał robione jakieś badanie za 150zl w Olsztynie które wykluczyło bolerioze. Niestety stawy bolą co jakiś czas,rumień pojawia się. Gdzie się udać? Do kogo? Pomóżcie..

  • 27-08-2015 at 11:56
    Permalink

    Witam, czy w ciąży można bez żadnych skutków ubocznych pić herbaty z czystka?

  • 28-08-2015 at 10:11
    Permalink

    Bardzo proszę o namiary na tego lekarza. Mamy w rodzinie podobne objawy, też po ugryzieniu kleszcza. Malgosia malokn@gmail.com

  • 28-08-2015 at 10:14
    Permalink

    U nas w domu zalozylismy system automatycznego zwalczania insektow dzieki ktoremu psy nie znosza juz do domu kleszczy a znosily ich przynajmniej 5 dziennie, nie mamy denerwujacych i co raz bardziej niebezpiecznych komarow na podworku. Przy zapalonym swietle mozna spotkac jedynie tylko kilka ciem jak sie przypatrzy innego dziedostwa po prostu nie ma. Moze komus pomoze, to ich stronka: http://www.mistaway.pl

  • 01-09-2015 at 23:10
    Permalink

    Mialem i walczylem trzy lata. Pomogl dopiero czystek polecam

  • 04-09-2015 at 07:02
    Permalink

    Poproszę o namiary na tego lekarza. Mój syn ma zdiagnozowany rumień wędrujący. Czuje się coraz gorzej. Dostał antybiotyk, ale już wiem, że on nie wystarczy, bo nie działa w obrębie płynu mózgowo rdzeniowego.
    Pozdrawiam
    Jarek

  • 06-09-2015 at 21:19
    Permalink

    Nie wiem czy mam boreliozę(ogólne złe samopoczucie – zmęczenie życiem,od 2 miesięcy bolą mnie stawy).Postanowiłam sobie pomóc:)Najpierw napar(tylko ostrożnie bo przedawkowany jest trujący)z wrotycza jako straż przednia – silne działanie,robako-grzbo-bakteriobójcze(raz mi już uratował życie,miałam włosogłówki).Drugi etap to dwie szklanki dziennie (łyżeczka czubata wit.C lewoskrętnej,2 łyżeczki miodu,łyżeczka sody oczyszczanej w szklance wody)na odkwaszenie i wzmocnienie organizmu.Jako ,że nie pijam herbaty(nic co zawiera teinę) to do picia:rooibos,czystek,jerbamate.Po dwu tygodniach przeszło wszystko.Ta kuracja na pewno nikomu nie zaszkodzi a pomożę(wit.C – uaktywnia samoleczenie organizmu,soda – odkwasza i wspmaga system imnologiczny).

  • 26-09-2015 at 15:34
    Permalink

    Ni wiem jak wy, ale ja akurat boję się boreliozy strasznie. A już podwójnie boję się, gdy choruje moje dziecko. Taka systuacja miała miejsce w zeszłym miesiącu i ponownie tydzień temu (tak we wrześniu!). Dla mnie najważniejsze jest zdrowie rodziny i co widać po tym artykule – słusznie, bowiem spustoszenie jakie sieje borelioza jest straszne. Ja przeprowadziłam dwukrotnie badanie kleszcza – żeby mieć spokój na wszystkie patogeny. Osobiście skorzystałam ze strony internetowej zbadajkleszcza.pl – podsyłam, bo się może komuś przydać. Tym razem mieliśmy szczęście i antybiotyki nie były potrzebne, ale myślę, że warto mieć rękę na pulsie, bo zagrożenie jest ogromne. Pomimo tego, że cena jest dosyć wysoka to nie wyobrażam sobie żebym mogła to odpuścić, bowiem wiem, że wyleczenie się z boreliozy jest sprawą niezwykle ciężką. Był u nas w rodzinie taki przypadek – wtedy jeszcze nie było takich metod. Pozdrawiam serdecznie.

  • 27-09-2015 at 08:43
    Permalink

    Mogę tu tylko wyrazić żal, że lekarze są tacy niedociekliwi i niedouczeni. Mam 33 lata, a kleszcze miałam w wieku ok. .6 lat. Dopiero niedawno zrobiłam badania i to dlatego, że sama szukałam. Od zawsze miałam różne dziwne przypadki medyczne. Utraty przytomności, problemy jelitowe, nadzerki żołądka, przeczulice skóry, światłowstręt, raz lepszy wzrok raz gorszy, dziwne bolące guzy podskórne na głowie, bóle nóg i problemy pęcherza, lamblie, tachykardia, dziwne bóle, zawroty, nerwica, brak kondycji, walenie serca i różne inne. Przed ciaza miałam bóle paliczkow i stóp, a z rana sztywność palców. Często też uczucie rozkładania przez grypę, ale nigdy mnie ta grypa nie rozłożyła. Uczucie, że mam temperaturę i jestem rozpalona, a temperatura najczęściej 36,4, czasami 37. Po ciąży duże nasilenie bólu w stawach nóg i rąk. Udałam się z wynikami do poradni chorób zakaźnych i dostałam antybiotyk. Po jednorazowej kuracji powtórne badanie, które nadal wykazywał, to co wcześniej, tylko lekko obniżone (Western Blot). Lekarz stwierdziła, że w sumie ona uważa mnie za wyłączona no i miałam spokój jakieś 3 miesiące. Teraz doszedł guz na tarczycy, przeciwciała ANA… silniejsze bóle i dłużej się utrzymujące i brak sił do życia. Patrzę na mojego syna i płacze, bo boje się przyszłości. Mam za słabe jelita, żeby przyjmować antybiotyki latami…. czystka pije od początku roku. Juz nie wiem, gdzie się udać w Szczecinie. Aparat Vollla? Zioła? Przeczytałam tłumaczona na nasz język publikacje jakiejś lekarki, która w głębia się w temat boreliozy. Twierdzi ona na podstawie badań, że krętki mogą przenikać do płodu, a także przez pokarm matki. Strasznie ryczałtam z tego powodu, bo to zasiało niepewnosc. Oczywiście lekarze, których o to pytałam, wyśmiali mnie, ale patrząc na ich wiedzę w diagnozowaniu, nie wierzę w ich kompetencje.

  • 30-09-2015 at 10:39
    Permalink

    Domyślam się że Pan doktor leczył cię ILADS , jak się czułaś biorąc tyle antybiotyków?Funkcjonowałaś normalnie?Praca? Test LTT właśnie wykrył u mnie aktywne zakażenie Boreliozą (wiele różnych objawów przez wiele lat)i od razu zapisałam się na wizytę do doktora Kurkiewicza , teraz mam wątpliowści czy dobrze robię, Boję się reakcji organizmu, nie mogę przerwać pracy w dodatku mam zaplanowane dwa wyjazdy do Usa w ciągu dwóch miesięcy i muszę być sprawna fizycznie. Boję się i nie wiem już co robić.

  • 30-09-2015 at 22:30
    Permalink

    Witaj Basiu,
    powiedz proszę, w jakich dawkach i jak przyrządzasz sobie czystek? Tzn. czy gotujesz go kilka minut, czy też po prostu zalewasz wrzątkiem oraz z ilu gram suszu robisz ten 1 litr wywaru?
    Poza tym, czy wiesz może, czy picie ciągle (bez przerwy po miesiącu) może sprawić, że przestanie on działać?
    Od siebie dodam, że warto wprowadzić do domowego leczenia również witaminę C w megadawkach, tzn. kilka gram dziennie (najlepiej kupić 1 kg wit. C CZDA na allegro).
    Pozdrawiam.

  • 05-10-2015 at 18:28
    Permalink

    sucharoll… jak herbatke – zalewam wrzątkiem :) ja robie sobie kuracje raz na jakis czas, nie pije ciągle.

    joanna… to było mocno obciażające ale ogólenie normalnie. Z pewnoscia normalniej niz przy ataku :) nie moglam wychodzic na slonce, obciążac sie i stosowalam diete przeciwgrzybiczą

    Jarek… Doktor Kurkiewicz w Praskim Centrum Medycznym

  • 02-11-2015 at 10:12
    Permalink

    hej, co sądzisz o badaniu biorezonansu w celu wykrywania boreliozy? Jest to skuteczna metoda? Będę wdzięczna za podpowiedź.

  • 02-11-2015 at 10:23
    Permalink

    Agnieszka Jas… nie stosowałam, dlatego ciężko mi się wypowiedzieć.

  • 02-11-2015 at 14:13
    Permalink

    dziękuję za odpowiedź, a co na początek byś poleciła (chodzi o chłopca 11 lat) od czego zacząć….?

  • 02-11-2015 at 14:29
    Permalink

    od wizyty u wlasciwego lekarza :) Kurkiewicz w Praskim Centrum Medycznym lub kompetentny zakaźnik. Do leczenia metoda ILADS :)

  • 03-11-2015 at 22:18
    Permalink

    „Kazała mi zrobić milion badań, każde z innej beczki.” jakie badania konkretnie? Niestety i ja mogę to mieć :/

  • 04-11-2015 at 01:30
    Permalink

    Anai… sa 2 rodzaje. Podstawowe na Borelioze, Wester Blot i profesjonalne badanie, ktorego chyba nie robia juz w Polsce…

  • 11-11-2015 at 11:21
    Permalink

    Przede wszystkim, dajcie walczyć z chorobami organizmowi, wspomagając system immunologiczny.

  • 24-11-2015 at 00:38
    Permalink

    Piję czystka od roku, borelia wykryta najpierw w gabinecie biorezonansu u dr.Szymona Woronki, wybijanie biorzonansem bardzo pomaga. Miałam 3 miesiące uciążliwy kaszel okazało się,że to mykoplasma, która towarszyszy boreliozie.Nawet nie pamiętam czy kiedyś ugryzł mnie kleszcz. U doktora leczy się duzo ludzi chcorych na borelię. Wiem tez,ze pomaga spirobor, ja natomiast brałam mycobac na mykoplasmę bardzo skuteczny.

  • 24-11-2015 at 10:11
    Permalink

    Słuchajcie,
    czy badania na obecność boleriozy powinno się robić tylko wtedy, gdy jest atak?
    Powiem szczerze, że w swoim życiu wyciągałam 3 razy kleszcza (laaaaaata temu). Mam częste bóle stawów, migreny i bezpłodność, której przyczyny nikt nie może się doszukać. 4 zabiegi in vitro. Nic.
    Słyszałam o przypadkach, gdzie przez boleriozę kobiety nie mogły zajść w ciążę… czyli co, najlepiej wyjazd do stolicy na Spartańską?

  • 24-11-2015 at 10:18
    Permalink

    Andzik… juz nie na Spartanska bo okazuje sie ze tam zaniechali tych badan – chyba byly za drogie. Bezposrednio do lekarza – Doktor Kurkiewicz Praskie Centrum Medyczne (maja www). A zwykle badania nic ciekawego Ci raczej nie pokażą bo to bardzo zdradziecka choroba i w tych zwykłych wychodzi tylko jak masz ,,fart”…

  • 24-11-2015 at 15:46
    Permalink

    Bardzo czesto czuje sie okropnie. Tez nikt nie moze mi nic poradzic. Stawy, miesnia i wiele podobnych objawow jakie przeczytalam o boreliozie. Ja to mam. Mam nadzieje ze to nie te ukaszenia przed laty przez kleszcze.

  • 24-11-2015 at 17:49
    Permalink

    Hej, chciałabym coś dodać, bolerioze przenoszą również meszki, małe niepozorne muszki. Ugryzienie boli, czasem występuję bąbel,który nie chce się goić, pęka. Czasem trzeba interwencji chirurga, bo robi się martwica.

  • 24-11-2015 at 19:25
    Permalink

    Witam, polecam metodę z wydzieliny z żaby zwanej „Kambo” do usuwania koinfekcji jakie występują w trakcie, niezależnie od stadium jest naprawdę skuteczną metodą. Przetestowałem na sobie – więcej szczegółów na stronie kambo.info.pl.

  • 25-11-2015 at 10:52
    Permalink

    A moze hemopatia? Ja po ugryzieniu przeszlo miesiac mialam rumien.Leczylam sie hemopatycznie i mie mam zadnych innych objawow,a minelo juz ok.10 lat.Nawet nie musialam robic badan,leczenie jest calego organizmu a nie konkretnego schorzenia.Polecam.

  • 25-11-2015 at 17:01
    Permalink

    Jak się okazało, miałam boreliozę przez wiele lat. Z wszystkimi fajnymi objawami. Na szczęście już nie mam. Tylko dzięki badaniu na biorezonansie, a potem leczeniu, też biorezonansem – 21 dni po 40 min. Koszt minimalny – 150 badanie, 100 leczenie. Szkodliwość żadna. Skuteczność niesamowita! Polecam serdecznie!!!

  • 25-11-2015 at 17:04
    Permalink

    Zapomniałam dodać: 21 dni 40 min rano i 40 wieczorem. Aparat wypożyczony do domu. Niekłopotliwie i skutecznie.

  • 25-11-2015 at 22:22
    Permalink

    Mam podobne objawy. Pierwszego kleszcza miałam jakieś 4 lata temu, a kolejnego w te wakacje. W ostatnim czasie zauważyłam, że mimo iż śpię po 8-9 godzin i tak jestem zmęczona. Ostatnio dokuczają mi bóle głowy, a od tygodnia strasznie mnie boli prawe kolano, czy stoję, czy leżę cały czas boli. Najgorzej jest wieczorem. Nie mogę zasnąć bo ból przechodzi również na łydkę i kostkę. Mama wygania mnie do lekarza, bo mówi ze to może być borelioza. Czy ktoś mógłby polecić jakiego lekarza we Wrocławiu.

  • 25-11-2015 at 22:59
    Permalink

    Basia dziękuję.

  • 26-11-2015 at 14:46
    Permalink

    Bartek, mowiles ze badania zrobila CI starsza Pani doktor ?? mozesz podac jej nazwisko , albo zglosic sie do mnie na maila ??

  • 26-11-2015 at 14:55
    Permalink

    MAgda, zobacz to centrum we Wroclaiwu, moze tam przynajmniej naprowadza
    Kiedys tez mialam adres laboratorium co do NIemiec wysyla jak znajde to dam znac
    http://www.imc.wroc.pl/oferta

  • 26-11-2015 at 15:06
    Permalink

    Do autorki bloga, czy jest jakas mozliwosc kontaktu z ludzmi piszacymi posty, bo nie pokazuja sie ich maile, chodzi mi konkretnie o Bartka ktory pisal wyzej ?? dziekuje

  • 26-11-2015 at 15:44
    Permalink

    Odezwij sie na mail tam Ci wysle jego mail – o ile jest prawdziwy, bo nie kazdy wpisuje rzeczywisty adres :)

  • 26-11-2015 at 18:25
    Permalink

    Wyslalam maila :)

  • 26-11-2015 at 18:25
    Permalink

    Kasiu dziękuję :)

  • 02-12-2015 at 10:34
    Permalink

    Czy ktoś ze zgromadzonych tu jest w stanie podać mi informację, w jakich proporcjach i jak często stosować czystek oraz nalewkę ze szczeci, zeby pozbyć sie tego paskudztwa? Będę bardzo wdzięczna :) gorąco pozdrawiam :)

  • 02-12-2015 at 13:08
    Permalink

    Czystek – litr dziennie. Nalewka – zgodnie z instrukcjami na opakowaniu. Jednak nie liczylabym na calkowite wyleczenie jedynie ziołami – to bardzo powazna choroba, mozna sobie zaszkodzic bagatelizowaniem jej

  • 03-12-2015 at 15:46
    Permalink

    Czytając to, co napisałaś wzruszyłam się. To dziwne uczucie, kiedy ktoś tak dobrze opisuje moje osobiste przeżycia.

    Może to zabrzmi bardzo materialnie… ale ile kosztuje wizyta u tego lekarza oraz badania, które należy zrobić?
    Chociaż tak orientacyjnie chciałabym wiedzieć.

    I jeśli chodzi o czystek, to przeczytałam o litrze dziennie. A ile się go parzy i w jakiej ilości? Będę wdzięczna za wszystkie rady.

  • 04-12-2015 at 13:07
    Permalink

    Elizabeth… bo te historie są w sumie często podobne, dlatego to takie dziwne, że nikt nie potrafi ich zdiagnozować… Wlasnie sie orientowalam w sprawie badan, bo chce sobie je ponownie kontrolnie zrobić. Robia je w Praskim Centrum Medycznym – w godzinach otwarcia przychodni robia pobranie, bez skierowania i kosztuja az 460 zł :/ bo próbki krwi wysyłane są do Niemiec. Sama wizyta to chyba 150 zł, ale lepiej pójść na nią już z wynikami badań a nie przed badaniami, chyba że diagnoza i objawy są jednoznaczne i pewne. Czystek – list parzony z jednej dużej łyżki tak mniej wiecej, ale ogolnie mozna zaparzac jedną porcje pare razy. Raczej jest to wydajne. Natomiast takim uznanym ziółkiem bezposrednio na borelioze jest szczeć – nalewkę z niej tez mozna kupic w dobrych zielarskich sklepach lub w internecie, nie pamietam jakie proporcje. POWODZENIA !!!

  • 26-01-2016 at 12:34
    Permalink

    Witam. Moja córka choruje na boreliozę – według nas i oczywiście Pana doktora Piotra Kurkiewicza. Zaordynowany test LTT wykazał 4 rodzaje bakterii. Oczywiście test ELISA w szpitalu na Grenadierów nic nie wykazał wobec tego powiedzieli, że ma SM. Brała 11 miesięcy antybiotyki i w międzyczasie trafiła do szpitala na Banacha z powodu nagłego złego samopoczucia. Sami zawieźli ją w nocy do szpitala na Wolskiej. A tam test ELISA i postawili wniosek, że nie ma boreliozy, że to było wirusowe zapalenie opon mózgowych. Niech się Pani leczy na SM powiedzieli, a na wspomnienie doktora Kurkiewicza dostali białej gorączki i powiedzieli, że powinna nim się zająć policja i prokuratura oraz sąd. Testu LTT z Berlina nie chcieli ogladać. Nie chcieli też ogladać testu KKI (krążące kompleksy immunologiczne) wykonanego na Sparatńskiej i podpisanego przez profesora Jakuba Ząbka, który wykazał obecność przeciwciał IgG boreliozy. Po kuracji antybiotykowej test LTT wykazał, że jest zdrowa ponieważ wszystkie 4 wyniki były poniżej wartości granicznej. Po dwóch latach borelioza wróciła. Test LTT wykazał jeszcze gorsze wyniki niż test pierwszy. Wróciły też objawy kliniczne – drętwienia, zaburzenia wzroku itd. Pobyt w szpitalu na Wołoskiej potwierdził dotychczasowy standard – test ELISA i wniosek nie ma boreliozy – niech się Pani leczy na SM. LTT nie był brany pod uwagę. Teraz doszedł niedowład prawej strony. Pewnie jest on też wynikiem ciężkiej pracy w Holandii. Dziecko chciało być silne i nie akceptować swojej choroby. Teraz bierze nalewkę ze szczeci i herbatę z czystka, polepsza się. Dzisiaj miała punkcję w Holandii – mają Ją tam leczyć, ale na 100% nie wiadomo. Pozdrawiam wszystkich chorych, zatroskanych i walczących z bestiami.

  • 26-01-2016 at 12:43
    Permalink

    Maciek… niesamowita historia – u mnie na Wolskiej powiedzieli mniej więcej to samo. kompletne bagatelizowanie jeżeli nie wychodzi w prymitywnym Elisie. Podaj mail podesle Ci publikacje związaną z ziołoterapią i leczeniem boreliozy tym sposobem.

  • 31-01-2016 at 11:13
    Permalink

    Witam…dwadzieścia lat temu „dopadł” mnie kleszcz…pamiętam, że miałam też rumień….ale, że kiedyś o boleriozie nikt nic nie wiedział…to rodzice nie poszli nawet ze mną do lekarza…wszystko było w porządku..aż cztery lata temu zaczęło się coś dziać..niesamowite bóle głowy….zawroty głowy…. zaburzenie widzenia, drętwienie kończyn…twarzy…bóle kręgosłupa…mięśni…senność…ataki lęku..paniki…ciężkość klatki piersiowej…porobiłam wszelkie badania..odwiedziłam mnóstwo lekarzy..ogólny, neurolog, chirurg, kardiolog, laryngolog, ginekolog itp…pare razy lądowałam na ostrym dyżurze z mega bólami głowy…zrobiłam rezonans magnetyczny głowy…wszystko wszędzie było ok…oczywiście sama na własną rękę zrobiłam sobie badania te podstawowe na boleriozę (na przebytą i świeżą)…oczywiście wszystko wyszło w jak najlepszym porządku…po raz kolejny trafiłam na ostry dyżur…gdzie pani doktor stwierdziła, że to migreny o podłożu depresyjnym i zasugerowała wizytę u psychiatry i tak też zrobiłam…gdzie stwierdzono nerwice lękową i depresję…dostałam seronil…przez cały okres leczenia dla ludzi patrzących z boku funkcjonowałam normalnie…tylko, że nikt nie wiedział jak cierpie bo wszystko zamykałam w środku….a dramat rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami mojego domu…po siedmiu miesiącach brania seronilu wróciłam do formy…prawie dwa lata normalnego funkcjonowania…niestety wszystko teraz wróciło…znów walcze…znów boli…ból…stany lękowe…ból głowy, karku, kręgosłupa, nogi, drętwienia….chce jeszcze raz przebadać się na boleriozę bo myślę, że tu jest problem…tylko, że nikt z lekarzy mi nie wierzy…patrzą na mnie jak na ufo….bo przecież wszystkie wyniki są książkowe…co mam zrobić…gdzie się udać…jakie badanie wykonać…czy western blot wystarczy…gdzie się udać we Wrocławiu…nie interesuje mnie zena badania teraz to dla mnie nie jest ważne…ja po prostu chce w końcu wiedzieć co mi jest…

  • 02-02-2016 at 14:29
    Permalink

    Hej. Mam pyt. Czy yego naprawde nie da sie wyleczyc? Co ci powiedzial Kurkiewicz. Prosze odpisz na mojego maila. pozdrawiam

  • 02-02-2016 at 17:19
    Permalink

    Podobno są wyleczalne przypadki, ale ja nie jestem tego przykładem. Moim zdaniem ta choroba zawsze juz bedzie siedziec w czlowieku i czekac na slabszy moment. Dlatego warto wspierac sie ziolami.

  • 25-02-2016 at 19:36
    Permalink

    Z ciekawością przeczytałem Twój wpis.
    Czy możesz podać jak nazywa się ten polski lekarz, który specjalizuje się w leczeniu Boreliozy. Oraz jakie badanie wykryło u Ciebie tą chorobę.
    Bo ja robiłem test LTT w Niemczech i wyszła mi Borelioza, ale nie wiem na ile wiarygodne jest to badanie, zwłaszcza, że nie mam na ten moment żadnych objawów, które wskazywałyby na Boreliozę. Meszka ugryzła mnie pół roku temu i miałem rumień przez tydzień.

    Pozdrawiam

  • 27-02-2016 at 13:02
    Permalink

    Nazywa sie Kurkiewicz. Rozne sa zdania na jego temat, ale mozna powiedziec jedno – od przynajmniej uwierzy Ci ze jestes chory a nie jak inni uza ze czas isc do psychiatry :D

  • 19-04-2016 at 05:42
    Permalink

    Z borelką zapoznałam się dwa lata temu, całe życie bóle głowy (tabletki nic nie dawały, więc się do bólu przyzwyczaiłam), zmęczenie, senność (ogólnie źle sypiam, do teraz budzę się po sto razy), raz na jakiś czas mnie stawy bolą, zawroty głowy, no i miałam straszne luki w pamięci oraz zaczęłam przekręcać słowa, tworzyć nowe. Dziwnym trafem wreszcie jakiś lekarz (nie pamiętam który, bo było ich kilku) zlecił badanie na borelkę – wyszło pozytywne, skierowano mnie do Opola, tam baba była nieprzyjemna, kazała zrobić kolejne testy, inną metodą – wyszło to samo – obecność. Przepisała leki na ok 4tygodnie i powiedziała, że już będzie dobrze, podobno testów powtarzać nie muszę. Wtedy byłam nastawiona bojowo, na działanie i chęć walki, dziś mi się już nie chce. Wiem, że to tak szybko nie przejdzie, bratowa znajomej leczy się już kilka lat, a ja miałabym wyzdrowieć po 4 tygodniach? Po prostu zbyt wielu lekarzy odwiedziłam, zbyt wiele razy po mnie jechali, wypaliłam się, choć nnie ukrywam, mam w domu 0,5kg czystka.

  • 19-04-2016 at 07:44
    Permalink

    Przeżyłam atak boleriozy u mojego 7-letniego syna. Zaatakowała stawy biodrowe. Koszmar. Już był w drodze na salę operacyjną – na szczęście znalazł się młody chirurg w CZMP w Łodzi, który nieopatrznie zlecił testy na obecność antygenów bioleriozy. I tak dosłownie spod sali operacyjnej trafiliśmy na trzytygodniowa kurację antybiotykową. Żadnego rumienia, żadnego ugryzienia, żadnego śladu kleszcza. Udało się zaleczyć chorobę, ale cały czas siedzimy na beczce prochu i każdy podejrzany objaw uruchamia alarm przeciw-boleriozowy. A co do lekarzy to upartym trzeba być i …mieć szczęście :-(
    pozdrawiam serdecznie
    p.s. przed momentem słyszałam, że w tym roku będzie wyjątkowo zmasowany atak kleszczy, bo mrozów w Polsce nie było. …bez komentarza

  • 19-04-2016 at 08:41
    Permalink

    Doris… no i to jest niesamowite, ze potrafią zrobic jeszcze wieksza szkode operacyjnie, zeby ,,naprawic” to, czego nie potrafią zdiagnozowac. Na szczescie w porownaniu z moimi czasami, kiedy mialam atak teraz wiedza jest znacznie szersza i czasem ktos ma przeblysk geniuszu.

    Domisia… ja leczylam sie kilka miesiecy a i tak po latach w momentach oslabienia mam wrazenie, ze wraca. Ale planuje dowiedziec sie czegos o naswietlaniach – podobno jest czlowiek z dziedziny medycyny alternatywnej, ktory pare znajomych znajomych WYLECZYL CALKOWICIE. A poki co – czystek jak u Ciebie :D Powodzenia!

  • 19-04-2016 at 14:44
    Permalink

    Prośba do Autorki, czy mogłabyś podać nazwę antybiotyku, który Ci pomógł? Mnie lekarz przepisał „tylko” doksycyklinę.

  • 20-04-2016 at 11:31
    Permalink

    Bardzo dobry artykul, dajacy duzo do myslenia! MNie kiedys ugryzlo cos w stope w Boliwii i od tamtego czasu co jakis czas mialam dziwne symptomy: wedrujacy bol kolan, wysypka itp. Badania nie wykazaly nic procz zakazenia pasozytami jelitowymi. Przez ostatnie trzy lata zastosowalam wiele antybiotykow i teraz musze odbudowac flore bakteryjna. Symptomy na razie ustaly, ale dzieki twojemu blogowi bede wiedziec, w ktora strone isc, jezeli sie powtorza. Dziekuje i zycze zdrowia!!

  • 20-04-2016 at 15:48
    Permalink

    Ripley… ja mialam doksycykline i jeszcze 2 inne, ktorych nazw nie pamietam.

  • 20-04-2016 at 19:50
    Permalink

    miałam więcej szczęścia w diagnostyce. chyba z 9 lat temu pojawił mi się na udzie rumień. nie wiadomo skąd. kleszcza wbitego w siebie nie widziałam. nie wiedziałam, że to rumień. smakowała jakimiś maści ami z witaminami. nie schodził. poszłam do mojego dermatologa. od razu rozpoznał. podstawowe badania. skierowanie do lekarza od chorób zakaźnych. nawet dość szybko wizyta. i to na NFZ. 1,5 leczenia. kilka serii po parę tygodni antybiotyku. badanie dna oka i nie pamiętam czego jeszcze. tak na wszelki wypadek. antybiotyk osłabiał. ledwie funkcjonowałam. ale udało się :D czasem miewam migreny trzydniówki których przed boreliozą nigdy nie miewałam. czasem bolą stawy w dłoni czy kolanie. ale wystarczy maść. chyba jest dobrze… :)

  • 21-04-2016 at 00:25
    Permalink

    Witam! Piszecie tylko o boleriozie a ja mialam długo diagnozowane przyczyny moich dolegliwości ostatnia to twardzina skóra coś strasznego!Mam 29lat i 2 dzieci byłam załamana lekarz powiedzial że nie jest to choroba którą można wyleczyć można tylko pomóc mi żeby tak szybko nie postępowała i na jakiś czas ustąpią objawy.Nie dało mi to spokój nie pogodziłam się że to jest ta choroba dzięki Bogu spotkałam kogoś kto zasugerował mi że to może być od kleszcza ale przecież miałam już z 8 razy różne testy na bolerioze i były negatywne.Usłyszałam zrób panel odkleszczowy dna w Poznaniu, zrobiłam! Okazało się że nie mam boleriozy ale 4 inne odkleszczowe choroby min.babesie,bartonelle,chlamydie.Leczę się w Krakowie u dr.A.Gliwy jest lepiej jak było wczesniej ale objawy co jakiś czas są straszne i wracają dodam że lecze się dopiero od maja 2015r.Także uważajcie bo jeśli bolerioza wyjdzie ujemna to nie świadczy o tym że nie macie innych chorób przeniesionych przez te okropne małe paskudztwo!

  • 21-04-2016 at 01:32
    Permalink

    Nie wiem czy ktoś już o tym pisał powyżej. W Vita-Medica.com w Siedlcach diagnozują i wyleczają z boreliozy. Nie jest tanio, chwalą się ponad 90% skutecznością. Jak jest w praktyce – nie wiem.
    Paweł Mężyński

  • 21-04-2016 at 08:22
    Permalink

    Też mam to paskudztwo,przeszłam zapalenie opon mózgowych,mało brakowało a nie byłoby mnie tu ,leczenie ILADS zaniechałam bo jest to bardzo wyniszczające.Znowu mam nawrót nie mozna chodzić wszystko boli,lecę na przeciwbólówkach ,które nie do końca pomagają.Wspomagam się czystkiem. Basiu jak możesz prześlij mi na maila kurację ziołową.Pozdrawiam mamaja5@wp.pl

  • 21-04-2016 at 09:29
    Permalink

    Ujawniła się i to bardzo najpierw paraliż połowę twarzy i ból całego ciała , może to szczęście w nieszczęściu że ujawniła się gdy mieszkaliśmy już Niemczech . Ponieważ lekarze zajęli się ta sprawą bardzo poważnie i w ciągu 3 dni miała punkcje lędzwiową i diagnozę . 4 tygodniowa kuracja w szpitalu dała efekt . Tak nadal jest narażona i może zawsze będzie musiała z tym żyć . Miejmy nadzieję że kuracja antybiotykowa była trafiona . Przestrzegam wszystkich rodziców i dzieci , bądźcie czujni !!!

  • 21-04-2016 at 11:08
    Permalink

    przeczytałam, udostępniłam.
    Dzięki za ten wpis.
    GRATULUJĘ ŻYCIA !!!
    i pozdrawiam

  • 21-04-2016 at 12:23
    Permalink

    U córki (14 lat- zaczęły ją boleć nogi i łokieć ) zdiagnozowali boreliozę po ok 4 miesiącach leczenia na reumatoidalne zapalenie stawów , zapalenie ścięgien , 2 miesiące miała nogę w gipsie ( bo zapalenie ścięgien ) .Tydzień leżała w instytucie reumatologii , tam TO świństwo zostało zdiagnozowane i dostała od razu doksycline ( styczeń 2016 ) .Po wizycie w szpitalu zakaźnym pan doktor stwierdził ,że wyniki są całkiem niezłe – zapraszam na wizytę w czerwcu. Teraz cały czas ma rehabilitację ( głównie nogi ) , krioterapie, laser. Zastanawiam się nad wizytą u dr.Kurkiewicza w Praskim Centrum Medycznym .Walczymy dalej …Może jeszcze kiedyś Maja będzie tańczyć jak jeszcze 7 miesięcy temu…

  • 22-04-2016 at 17:19
    Permalink

    Miałam to samo co piszesz. Czystek mnie uratował i to na maksa. Nie wyobrażam sobie już, że mogłabym go nie pić. Ja miałam szczęście gigantyczne, bo pojawił się rumień i mimo, że lekarze nie potrafili zdiagnozować i musiałam im podpowiadać to udało mi się wyleczyć. Nawet jeśli nie macie objawów boreliozy ale lubicie spacery w lesie, macie psy….. Serio pijcie czystka!!!!!!!!

  • 22-04-2016 at 19:49
    Permalink

    słuchacie, mogę Wam z czystym sumieniem polecić Terapię Bowena – to taka mało jeszcze w Polsce znana metoda pracy z ciałem, nieco podobna do masażu, która sprawia, że organizm wraca do równowagi i mijają różne dolegliwości. jest niezwykle pomocna również w długotrwałych stanach obciążenia organizmu.

    jedna z moich koleżanek-terapeutek (bo i ja się tym zajmuję) ma córkę z z bardzo agresywną formą boreliozy (którą uparcie chciano leczyć na SM, jej opowieści o wizytach w szpitalach jeżą włosy na głowie) – ona twierdzi, że Bowen uratował dziewczynie życie.

    szczerze Was namawiam, zerknijcie sobie na stronę http://www.bowenpolska.pl – tam jest spis dyplomowanych terapeutów w naszym kraju, na pewno znajdziecie kogoś niedaleko. ja jestem spod Poznania, gdyby ktoś chciał zasięgnąć informacji albo skorzystać – bardzo proszę, mój mail kontakt@endorfiny.com

    życzę Wam dużo wytrwałości i zdrowia!!

  • 23-04-2016 at 10:39
    Permalink

    Też przeżyłem (nueroboleriozę), pół roku tylko… 30 dni bez zmróżenia oka… zdniagnozowao i wyleczono w Kielcach, dr Kołodziejska…

  • 24-04-2016 at 22:41
    Permalink

    Dorota… świetna porada!!!! moim zdaniemt rzeba próbowac wszystkiego skoro klasyczna medycyna nic o tej chorobie nie wie.

  • 27-04-2016 at 15:36
    Permalink

    Przeczytałam ten wpis i się zryczałam. Bo mam wrażenie jakbyś opowiadała moją historię, tylko u mnie jeszcze nie ma happy endu. Jestem w tym gównie z 5 lat, diagnoza i leczenie od 6 miesięcy. Wcześniej szpitale, wmawianie chorób psychicznych, hipochondria i 2 lata leczenia depresji, której nigdy nie miałam.
    Teraz niby wszystko dobrze, bo i wiem, co mi jest i wiem, jak to leczyć. I w ogóle jest cel- jest realizacja. Nie należę do osób, które jęczą, stękają i opowiadają jakie są biedne. Wiem, że żeby coś mieć, trzeba podnieść tyłek i działać. By zrealizować marzenia. Tylko jak je realizować, kiedy siedzisz w domu w tej kleszczozie, bo do niczego innego się nie nadajesz? Przez to czuję się jak przegryw. Jestem sfrustrowana, bo chcę wspaniałego życia a mam krętki boleriozy.

    Generalnie nigdy nic nie skomentowałam w internetach, bo i po co. Nie potrzebuję mieć zdania na każdy temat ani się uzewnętrzniać. Ale tutaj czuję jakieś podobieństwo. Wierzę, że Ty możesz mnie zrozumieć. I powiedzieć, jak radziłaś sobie z tą bezczynnością i czekaniem na zdrowie? I czy naprawdę mogę wierzyć, że po tym gównie będę mogła normalnie żyć? Damn, odpowiedz

  • 27-04-2016 at 23:08
    Permalink

    Kinga…. jak widać żyję NORMALNIE :D chociaż czy to moje porąbane życie można nazwać normalnym to nie wiem :P chyba jest 10 razy intensywniejsze niż innych ludzi. Więc TAK będzie świetnie :)

  • 17-05-2016 at 13:36
    Permalink

    Mam 62 lata ,11lat temu stwierdzono u mnie neurobolerioze.Byłam na rencie ten mały robal uszkodził mi nerwy,a 3 lata temu stwierdzono bolerioze stawow.Teraz emerytura i odpoczywam dalej.

  • 18-05-2016 at 18:08
    Permalink

    Czy warto sie szczepic przeciw kleszczom? Czy to cos daje? Czy borelioza moze wywolac choroby autoimmunologiczne ?

  • 22-05-2016 at 13:15
    Permalink

    Witam, mam boreliozę , wyniki dodatnie , były rożne stany , nie będę teraz opisywać, bo za długo. Leczona idsa i ilads. Ogólnie czuję się dobrze, ale lekarz ilads stwierdził, że narazie nie da mi antybiotyków ponieważ wyniki wskazują na niedoczynność tarczycy, wypisał Euthyrox. Udałam się do specjalistów, kilku endokrynologów i kazali mi natychmiast odstawić Ethyrox zalecony przez lekarza ilads.Lekarze stwierdzili, że ft 4, które nie podobało się dla lekarza ilads, było dobre, a przyjmowane leki wygenerowały mi bardzo niski TSH, co spowodowało nadczynność tarczycy.Straciłam zaufanie do lekarza ilads, odstawiłam leki, a między czasie wykryli mi guzka piersi, co okazało się , że to nowotwór złośliwy.Zastanawiam się, czy bolerioza mogła mi to spowodować, ponieważ ponieważ byłam tak po macoszemu prowadzona.Obecnie czekam na wizytę u zakaźników, ale wizyta jest dość późno, bo będzie to już po zaplanowanej operacji, na którą obecnie czekam.Nikt w mojej rodzinie nie choruje na nowotwór, ja prowadzę zdrowy tryb życia i jestem przekonana że to efekt mojej źle leczonej boreliozy.Zastanawiam się, że gdybym tymi antybiotykami była dłużej przeleczona to nie doszło by mi do takiej straszne diagnozy. Nie wiem już komu zaufać. Dziękuję za każdą radę.

  • 06-06-2016 at 15:07
    Permalink

    wszystkim cierpiacym na borelioze polecam Kambo- wydzieline skory amazonskiej zaby Phyllomedusa Bicolor. to najpotezniejsze lekarstwo jakie stosowalem. serdecznie pozdrawiam

  • 21-07-2016 at 22:01
    Permalink

    A ja polecam Nowenne Pompoejanska i czystek.Wszystkiego nalezy probowac zeby stanac na nogi. Zycze zdrowia.

  • 28-07-2016 at 22:05
    Permalink

    Witam. Od 2 msc męczy mnie ból głowy. Ból tylko z jednej strony głowy. Jest to tępy nie nasilający się ból codziennie od rana do wieczora. Nie boli tylko w nocy. Ogólnie w życiu dużo chorowałam. Miałam też problemy ze stawami ale tylko gdy chorowałam na co kolwiek w sumie to pierwsze co ból kości i stawów mimo że ASO mam dobre. Robiłam rezonans prywatnie bo już nie wiem co się dzieje że głowa boli tyle czasu ale na szczęście nic nie wykazał. Jestem zmęczona i sporo śpię… Cała historia zaczęła się od bólu gardła, migdałka z prawej strony. Mam też powiększone węzły odczynowo. Wszystkie badania wychodzą dobrze… w życiu brałam sporo antybiotyków. Nie wiem czy to może być bolerioza bo nie pamiętam nawet bym miała kleszcza ale szukam przyczyno bo to już za długo trwa.

  • 29-07-2016 at 00:13
    Permalink

    ramka… ja nie mogę diagnozować, nie jestem lekarzem. Ale mogę polecić zrobienie badań – najpierw podstawowych (może w nich wyjdzie, ale jeżeli nie wyjdzie to ABSOLUTNIE nie znaczy, że boreliozy nie ma). Potem jezeli w podstawowym nic by nie wyszło to trzeba zrobic badanie LTT robione w Warszawie, ktore wysylane jest do Niemiec – to jest najpewniejsze. Nastepnie z wynikiem wizyta u lekarza, ktory sie specjalizuje w tej chorobie i wskaże leczenie. A jeżeli chcesz sobie ulżyć w objawach – nalewka ze szczeci i herbatka z czystka – koniecznie. Ta pierwsza nie jest latwa do znalezienia, ale w sieci powinno byc bez problemu a WARTO.

  • 03-08-2016 at 12:49
    Permalink

    Ciesze się że tu trafiłem, mój przypadek wygląda tak że: miałem kleszcza wyciągnąłem go za pomocą pęsety (myślałem że w całości) Jakieś 4 tygodnie później zaczęły się jakieś dziwne bóle w okolicy nadgarstka lewej dłoni, później zaczęły mnie boleć palce w lewej dłoni. Poszedłem do lekarza – lekarz skierował mnie do chirurga w celu sprawdzenia czy nie ma jakichś pozostałosci – okazało się że że głowa kleszcza ciągle tkwiła pod posladkiem, chirurg to usunął i wpisał w kartotekę. Wróciłem z powrotem do lekarza ogólnego, po czym ten wypisał mi jakieś tabletki z których ulotki przeczytałem że są do ostrych zakażeń typu: Malaria, rzeżączka i jeszcze tam na kilka chorób, otóż po 10 dniach tej kuracji antybiotykowej, nic nie uległo zmianie, tak więc polecono mi zrobić sobie badanie na Borellie (którego nie refunduje NFZ) tak więc zrobiłem to badanie podstawowe, z którego nic nie wynikło. Problem w tym że dalej odczuwam bóle, tylko że raz jest gorzej, raz lepiej. A zostały mi teraz przepisane tabletki przeciwbólowe typu „Ketonal” I to cała diagnoza, a dalej boli. I teraz mam pytanie odnośnie tych badań TLL, ile one kosztują (bo wiem że podstawowe kosztują 73,00 zł) i czy można je zrobić w każdym laboratorium?

  • 03-08-2016 at 15:05
    Permalink

    LTT niestety jest drogie okolo 450 zł i kiedys robiono je tylko w Synevo na Dziekiej w Warszawie a następnie wysyłają do kliniki do Niemiec. Ale trzeba poszukać może teraz jest więcej miejsc, które proponuja to badanie

  • 04-08-2016 at 18:58
    Permalink

    czystek i szczeć czyli tu korzeń szczeci są do zaparzania, więc je pijemy, a do tego trzeci składnik : rdest lub rdestnik japoński występujący w obrocie jako Resveratrol od Svansona, to jest w pastylkach, i ten zestaw podajemy sobie miesiąc, dwa, lub trzy :) -ja jestem w trakcie drugiego miesiąca.
    Zioła są mocno gorzkie i uzasadawiają wnętrze organizmu, pomagają tym w odtoksycznieniu, do tego oczywiście duża ilośc nie tyle jakichkolwiek płynów, co samej wody -bo tylko ona ma wartość w wypłukiwaniu zbędnych składników.

  • 18-08-2016 at 16:22
    Permalink

    Borelioza /u mnie/ zaatakowała serce… mam wszczepiony stymulator…

  • 21-08-2016 at 19:57
    Permalink

    Witam. Mam wrażenie, że w końcu zaczyna się mówić o boreliozie na szerszą skalę, ale to ciągle za mało. Potrzebna jest ogromna kampania informacyjna. Ja, jak spora część chorych, zdiagnozowałam się sama. Wcześniej żaden „specjalista” nie potrafił mi pomóc, sugerowali problemy psychiczne, więc w końcu przestałam do nich chodzić. Kleszcza pamiętam, miałam wtedy jakieś 5 lat. Był już duży, bo ukrył się we włosach. Rumienia ani objawów nie było więc moi rodzice dali spokój. Dopiero z okresu nastoletniego pamiętam ciągłe problemy ze stawami, ale mój reumatolog nie wiązał tego z żadną infekcją. Przełomem był rok 2011 ( miałam 21 lat), kiedy nagle zaczęły się poważne problemy neurologiczne, cały wachlarz objawów identycznych jak przy SM: problemy ze wzrokiem, słuchem, drętwienia, mrowienia, zaburzenia czucia, prądy, problemy z koncentracją, pamięcią, wahania nastroju i wiele innych.. oprócz tego różne nerwobóle, bóle stawów, arytmia.. przekopałam internet i coraz więcej objawów pasowało mi do boreliozy.. w końcu zrobiłam Western Blot i, szczęście w nieszczęściu, wyszedł pozytywny. W 2015 r. trafiłam na dobrego specjalistę i zaczęłam leczenie dożylnie i doustnie -w tej chwili kontynuuję leczenie ziołami (resveratol, vilcacora, żeń-szeń, czystek).

    Jeśli ktoś chciałby podzielić się swoim doświadczeniem, polecić coś co mu pomogło.. ania900707@gmail.com

  • 21-08-2016 at 21:30
    Permalink

    Ania… podaj nazwisko lekarza i maisto, w którym przyjmuje – wiele osob o to mnie pyta, a z konkretnymi lekarzami nie mam doswiadczenia oprócz mojego.

  • 21-08-2016 at 22:08
    Permalink

    Najpierw leczył mnie dr Dariusz Rajch (Tarnów), a teraz też dr Andrzej Gliwa (Kraków), obydwaj godni polecenia.

  • 22-08-2016 at 09:41
    Permalink

    Witam,
    Boreliozę zdiagnozowałam prawdopodobnie po kilkunastu/kilkudziesieciu latach od zakażenia.Wczesniej wiadomo,wędrówka po lekarzach,którzy uznawali mnie za hipohondryczkę,wmawiali depresję,finalnie szpital psychiatryczny.
    Tak naprawdę jestem wrakiem człowieka,nie mam chęci do życia,codzienne czynności sprawiają mi ogromną trudnosc,nie mam siły na nic,nie śpię od kilku miesięcy.Próbowałam terapii antybiotykami,owszem pomogła,ale na krótko.Nie mogłam jej kontynuowac ze względu na problemy żołądkowo-jelitowe i w zasadzie nie wiem co robic dalej…Najgorsze w tym wszystkim jest to,że jestem zupełnie sama,bez rodziny,znajomych.Na każdym kroku spotykam się z niezrozumieniem,czuję się gorsza,odrzucona i bez siły do dalszej walki,zwłaszcza że oprócz boreliozy mam podejrzenie kilku innych,bardzo poważnych schorzeń,w tym nowotworu.

  • 22-08-2016 at 10:28
    Permalink

    Ania.. dzięki za nazwiska dopiszę do listy i będę polecac!

    Agnieszka… czy przyjmujesz zioła? Spróbuj, potrafi to bardzo mocno użyć. Litr czystka dziennie oraz kropelki z nalewki ze szczeci serio pomagają. Dodatkowo wszyscy bardzo mocno polecałą Zapper czyli leczenie prądem – podobno można wytłuc krętki w 100% i ktos w Gdyni to robi, wczoraj pisała w tej sprawie do mnie jedna z chorych dziewczyn. Napisałam Ci namiar mailowo ale nie wiem czy podałas swój prawidlowy adres, w razie czego napisz :)

  • 22-08-2016 at 10:43
    Permalink

    Od jakiegos czasu przyjmuje czystka w kapsułkach.Kupiłam tez do zaparzania.
    Dostałam maila,dziękuję:)

  • 22-08-2016 at 12:25
    Permalink

    Jeszcze nalewska ze szczeci – jest bardzo skuteczna, ale srednio dostepna w sklrpach zielarskich. Warto spróbowac w sieci.

  • 22-08-2016 at 18:02
    Permalink

    Czy polecacie jakiś sklep internetowy?
    Znalazłam nalewkę ze szczeci i inne zioła w „magicznym ogrodzie” i zastanawiam się,czy mają dobry i sprawdzony asortyment

  • 22-08-2016 at 22:17
    Permalink

    ja zawsze kupuje u nich w sklepie stacjonarnym. Jak czegos nie mają to można napisac mail i zamówią tak żeby znalazło sie w asortymencie – nawet jezeli nie ma tego na www :) Szczeć czasem jest czasem nie ma i trzeba zamawiac.

    http://planetazdrowie.pl/contacts/

  • 23-08-2016 at 10:29
    Permalink

    Witaj Basiu!
    Dzikeuję Ci bardzo za ten wpis! ze mna dzieja się dziwnie niewyjaśnione rzeczy od roku- robiłam podstawowe badania na borelioze ale nic nie wychodzi. Prosze powiedz mi czy miałas bóle zebów twarzy, dziąseł karku? Są dni a nawet tyg ze czuje sie lpiej i mysle sobie ze to wszytsko z trybu pracy itd ale kiedy przychodzi osłabienie i atak czuje sie tragicznie.

  • 23-08-2016 at 16:47
    Permalink

    Kasia… Ja nie miałam nic związanego z zębami ale wiem ze borelioza potrafi sie ukrywac nawet w nich. Kark natomiast jak najbardziej. Rób badania!!!

  • 25-08-2016 at 21:55
    Permalink

    Witam, Pani Basiu proszę o informacje ile czasu zajęło Pani leczenie antybiotykami i jak Pani je znosiła ?

  • 30-08-2016 at 21:11
    Permalink

    Witajcie!dzięki za post!Moja choroba zaczęła się 1,5 roku temu jak trafiłam do szpitala na Szaserów bo spadły mi płytki krwi.Krwawy mi dziąsła,pojawiły się siniaki na nogach (bez uderzenia)Miałam mgłe przed oczami,bóle głowy.Podano mi sterydy i po tygodniu bez diagnozy wypuszczono do domu.Od lekarza do lekarza i nic.Biopsja szpiku itp wszystko ok.Po roku brania sterydu postanowiono odstawić.I dzięki Bogu bo miałam Duużo skutków ubocznych.Później brałam lek imuran (imunopresyjny lek)Pi kilku dniach stosowania zaczęłam się strasznie czuć.Miałam doła,było mi nie dobrze,bolały mnie stawy:kolana,łokcie,nadgarstki.Drętwiały mi palce u rąk i policzki.Pewnego dnia,tak mnie rozbolał staw w lewej dłoni,ból okropny,nie moglam ruszać nawet palcami.W szpitalu na ostrym dyżurze zrobili mi tylko rtg.Nic nie wykazało.Po konsultacji z reumatolog postawiła diagnoze że to toczeń układowy.I znowu chciano mi zapodać steryd.Odmówiłam.Mojej mamy znajoma opowiedziała o swoich objawach i że ma bolerioze.Musiałam 3 miesiące odczekać aby zrobić badania na kleszcze.Ponieważ to że brałam sterydy pogorszył moją sytuacje.Późniejsze badanie kki wykazało bolerioze.Leczę się też u dr Kurkiewicza.Nie jest sympatyczny ale wysłucha pacjenta.Antybiotyki przyjmuje 4 miesiąc.Raz jest gorzej lepiej.Bolerioza to EPIDEMIA!Nikt o tym głośno nie mówi.Zwierzęta lepiej leczą niż nas ludzi.Życzę dużo wytrwałości w szukaniu i leczeniu choroby.Nie jest łatwo…ale mam nadzieje,że nie będzie gorzej

  • 04-09-2016 at 10:10
    Permalink

    Monika…3 miesiace i nie bylo latwo ale tez nie bylo az tak tragicznie :D

  • 17-09-2016 at 03:14
    Permalink

    witam 8lat temu ugryzl mnie kleszcz podczas wedkowania.
    Choroba nie dawala znaku przez piec lat Mysle ze dlatego ze organizm jeszcze byl mlody i silny.Od 3 lat stan zdrowia zaczol mi sie pogarszac i ni czorta nie moglem dojsc co mi jest.Dzisiaj odebralem wyniki metoda WB i pokazuje 4 paski co dziwne Lekarz ogolny nie zaleca leczenia
    Zapobiegawczo stosuje od 10 dni ziolowe leki;AHCCPLUS i PHAME Koszt obu to ponad 1000 zloty dodam ze ze Stanow i wystarczaja na miesiac kuracji Mam nadzieje ze lekarz pszepisze jednak tansze i skuteszne leki ktore zamierzam przyjmowac razem z tymi ziolowymi dzienkoje.

  • 17-09-2016 at 04:33
    Permalink

    Bardzo ciekawy opis choroby. Miałam podobnie – rumień był na brzuchu, lekarz „olał” (moja koleżanka…) – potem chyba mniej więcej po miesiącu obudziłam się – zawroty głowy, trzeszczenie wszystkich prawie stawów. Potem ból biodra, pieczenie oczu, cewki. Chodzenie od lekarza do lekarza, wyniki dobre – patrzenie na mnie jak na hipochondryczkę. Wygoglowałam możliwość badań vega testami – borelioza, chlamydia i parę innych rzeczy – zbyt dużo żebym uwierzyła. Ale – lubię sprawdzać – zrobiłam badania laboratoryjne. Wyszła chlamydia. Poszukałam reumatologa, który bierze to zakażenie poważnie pod uwagę przy kłopotach ze stawami – leczenie antybiotykami – pomogło. Badania na borelię – nie wykazały bakterii – robiłam wszystkie możliwe badania w Polsce, w tym LTT.. Dopiero pobyt w szpitalu i rezonans stawu, wykazał stan zapalny – wpisano chlamydiozowe zapalenie stawów. Rozszerzone leczenie na stawy. Pomogło, ale objawy były też inne – bółe kręgosłupa (obecnie o. 6 przepuklin), kłopoty z jelitami, bóle stawów. Dalej szukałam. Zrobiłam kilka badań biorezonansami – nie wszystkie są wiarygodne, ale we wszystkich miejscach wychodziła borelioza + inne rzeczy (zależy od miejsca badań). Zaczęłam sprawdzać laboratoryjne – uwaga!!! nie we wszystkich laboratoriach te same badania wychodzą! Wyszła yersinia, chlamydia, bartonella, mycoplasma. Szpital zakażny – doszła toksokaroza + wpisanie wyników moich badań. Głównie w szpitalu zakaźnym skupiono się na toksokarozie – pokazanie wyników bartonelli – nic nie zmieniło – bo wyszło tylko w klasie IGG (jako przeszłe) – bzdura, ponieważ Pani profesor z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie gdzie badanie to było robione – stwierdziłą, , że jest zakażenia aktywne, ale od dawna, dlatego jest wynik tak wysoki w klasie IGG – lekarze tego kompletnie nie przyjmują. Potem pojawiły się kreski jak zadrapania od kota, wysypki, mrowienia – zrobiłam zdjęcia – ponieważ objawy były krótkoterminowe – lekarze mieli to w…..Serie antybiotyków przy zaostrzeniach, przerywanie. Któregoś dnia bółe kolan – nie mogłam oprzeć się na kolanach bez bólu – bóle po bokach przy wchodzeniu po schodach, dotykaniu. 3-miesięczna terapia u dra Ozimka pomogła. Potem było lepiej. Obecnie fatalnie – bóle kolan tak silne, że mam kłopot z prowadzeniem samochodu – bóle po bokach, z przodu kolan (obu), kłopot z wchodzeniem, ciągłe zmęczenie, swędzenie pleców, wysypki (obecnie drobne, po których zaostrzają się objawy stawowe). Objawy zaostrzyły się po zapaleniu oskrzeli w sanatorium (pominę milczeniem leczenie przez doktora w sanatorium – gdyby nie Jego żona lekarka – byłoby zapalenie płuc). Dalej łokcie, nadgarstki, wysypki swędzące. Podjęłam decyzję że albo teraz coś zrobię albo ziści się mój lęk przed niepełnosprawnością. .Zanim wejdę na antybiotyki – wysłąłam krew do Instytutu Medycyny Wsi – na koinfekcje i różne dodatkowe badania (drobne 1500 zł). Potem jadę do Niemiec – do kliniki, która ma sprawdzone leczenie na boreliozę. Pomogli dość szybko kuzynce mojej znajomej, która prowadziła fitness, brała antybiotyki, objawy nawracały, przestała pracować. W klinice postawili Ją na nogi. Nie jest to leczenie uznane przez medycynę – ale mają na nie patent. Chcę spróbować, jeżeli nie pomoże – dopiero wejdę na długoterminowe branie antybiotyków – ale mam nadzieję że pomogą. Piszę to, ponieważ szukam osób, które chorują na boreliozę, posługują się językiem niemieckim (najlepiej, chociaż angielski też wystarczy), chciałyby leczyć się tą metodą (dziewczyna wyleczona powiedziałą, że wysłała tam już kilkanaście osób i wszystkim pomogli), zaryzykują niemałe pieniądze (poza leczeniem dojazd, pobyt itp.) Ja odłożyłam zmianę mieszkania, chcę zainwestować w leczenie (jeszcze jakoś wchodzę na 4 piętro – z dużym bólem) Piszę, ponieważ pojechanie tam w 2-3 osoby obniżyłoby koszty np. dojazdu, pobytu – a przede wszystkim dałoby szansę na lepsze życie. Dziewczyna która tam była, wróciła do swojej pracy i nadal prowadzi fitness. Szczegóły wyjazdu, kliniki, kontakt do osoby, która tam się leczyła (mieszka w Niemczech, mówi po polsku) -prześlę na maila: paulinaczarnykot@wp.pl Sprawa jest pilna, bo objawy tak się u mnie nasilają, że chcę już rezerwować termin leczenia. Fajnie jakby zgłosiły się osoby z Poznania lub Wrocławia, bo ja mieszkam pomiędzy tymi miastami Niestety nie pojadę swoim samochodem – dołóżę się do paliwa. Pozdrawiam i trzymam za wszystkich kciuki. I mam jeszcze pomysł – może by tak lekarzy zaskarżać – za np. zaniechanie itp. – musieliby wtedy się dokształcać w sprawie leczenia boreliozy (ufff, pomysł mało realny w Polsce…)

  • 28-09-2016 at 15:31
    Permalink

    Witam ;) Nie chcę powielać wielu historii… pewnie nie jestem wyjątkowa… 17 lat męczarni, bieganina po lekarzach, w końcu autodiagnoza… borelka . Nie to jest najgorsze w tej historii, najgorsza jest moja „walka z wiatrakami”. Nie mogę sie przełamać co do leczenia antybiotykowymi koktailami przez długi czas, ale teorie, które wypowiadają zwykli zakaźnicy powalaja mnie na lopatki. Borelka wyszla mi w KKI WB, pozytywne w Igg i w Igm , oczywiscie plus szereg objawów. Przebadalam od razu dzieci… dwójka tez ma pozytywne badania. Na badanie namowilam też moją siostrę, ktora od 2 lat czuje sie okropnie i tez ma tę chorobę. Dla mnie teoria jest jedna… moja mama, córka leśniczego mogła przekazać nam tę chorobę, ktora uaktywniła sie gdy organizm był slaby, ja przekazalam ją pewnie dzieciom(zupełnie tego nieświadoma), lecz lekarze mowią, że to bzdura, bo „badania naukowe…”. Póki co minał miesiąc i nie udało mi sie podjąć leczenia ani mnie ani dzieci. Czeekam na wizytę ILADS, bo nie widzę innego wyjścia. Dziękuję Pani, bo dzięki Pani blogowi podjęlam próby diagnozowania. Choć przez lekarzy zaczynam mysleć, ze albo ja albo „świat” zwariował. ;) Pozdarwiam

  • 29-09-2016 at 11:59
    Permalink

    Miałam to szczęście, że Borelioza stawowa i neuronowa została wykryta „przypadkiem” chociaż jak się później zastanowiłam to miałam część symptomów, które mogły na nią wskazywać.
    Wykonałam diagnostykę EAV wg dr Volla, która polega na badaniu częstotliwości rezonansowych poszczególnych tkanek, organów a także różnego rodzaju patogenów odpowiedzialnych za infekcje m.in. : bakteryjne, wirusowe, pasożytnicze. Taki rodzaj testu jest bardzo dobrym uzupełnieniem diagnostyki medycznej. Nie spełnia on kryteriów akademickich, natomiast posiada bardzo wysoką czułość i skuteczność diagnostyczną.

    Uwaga! Nie każdy gabinet EAV robi testy w zakresie boreliozy.

  • 03-10-2016 at 22:41
    Permalink

    Nie zazywam zadnych lekarstw, na borelioze choruje 10 lat.Picie herbatek owszem,ale jak nie wzmocnicie organizmu w witaminy,skladniki mineralne,mikroelementy itd.nic nie zdzialacie.Organizm, aby mogl walczyc potrzebuje byc dobrze odzywiony.Ja stosuje od dluszego czasu produkty Flavon max w formie zelu i moge powiedziec,ze nie jest zle.

  • 11-10-2016 at 09:47
    Permalink

    Witam serdecznie, Czytam blog i czuje się jakby to był opis mojego przypadku. Proszę o kontakt mailowy autorki bloga, ponieważ chciałabym się skonsultować jakie badania jeszcze mogłabym zrobić żeby postawić w końcu diagnozę. Od ponad roku chodzę od lekarza do lekarza i nic. Psychiatra, neurolog, gastrolog, laryngolog, odwiedziłam chyba już prawie wszystkich i każdy mówi co innego. Miałam już mnóstwo różnych badań z których wg. lekarzy nic nie wynika. W badaniach EMA igg iga nie wykryto nic. Transglutaminaza tkankowa iga 43.4 . AGA igg iga w normie. Miałam test Elisa i LTT. Pozdrawiam

  • 21-10-2016 at 08:52
    Permalink

    Dzień dobry wszystkim
    Aktualnie rozpoczynam leczenie met. ILATS
    po 10 latach zmagań z zagadkową chorobą jaka mnie nękała, trafiłem na kompetentną osobę , a jest to lek. spec. Jolanta Lewand -Paprocka Słupsk
    1,5 h wywiad i wyniki z kki , ogólnie z ujemnym!!! wynikiem .
    dla tej pani rozpoznanie tej choroby to bułka z masłem
    Polecam tą lekarz profesjonalistka w swym fachu.
    Podpinam link do poszerzenia fachowej wiedz na temat tej choroby
    mam też materiały i informacje odnośnie metody ILATS i specjalistów w tej dzedzinie
    lecz w w formacie mpeg4 nie mogłem tego wpiąć , mogę wysłać mail.em
    kierasso@gmail.com

    Pozdrawiam wszystkich i życze szybkiego powrotu do zdrowia
    M.K

    Aktuhttp://lymepoland.com/pliki/poradnik-dr-piotra.pdf

  • 24-10-2016 at 00:02
    Permalink

    Znalazłem doskonały opis Boreliozy z którego mogą państwo sami rozszyfrować wyniki badań i wiele innych cennych informacji ,nie jest to najnowsza praca, lecz bardzo fachowa wiedza
    Tak bardzo potrzebna aby potrafić sobie pomóc!!!!

    http://lymepoland.com/pliki/wytyczne_v11.pdf.
    Pozdrawiam
    M.K

  • 02-11-2016 at 10:23
    Permalink

    Dobrze, że jesteście! Wasze wpisy to ogromne wsparcie… Mój pierwszy atak zaczął się kilka lat temu (po długotrwałym stresie), a był to ból stawów. Kilkalat, 2 diagnozy RZS, aż trafiłam na biorezonans, gdzie wykryto mi boreliozę. Moja klientka jest lekarzem i wiadomo – dość sceptycznie podchodziła do alternatywnych metod diagnostycznych, więc zaprosiła mnie do siebir na test Western blot (elisę robiłam, ujemna). Wb dodatni w klasie IGM. Miałam szczęście, że wszystk stało się akurat w tym momencie mojego życia, bo podjęliśmy wtedy z mężem decyzję, że zaczniemy starania o dziecko… Obecnie jestem już 3 miesiąc na antybiotykach, leczę się u Dr Kurkiewicza w Warszawie. Jest dużo lepiej, nadal biorę leki przeciwzapalne, jednak dużo rzadziej i mogę normalnie pracować, wróciłam nawet na siłownię, a był taki moment, że ledwo wstawałam z łóżka, tak bolały mnie stawy…
    Jest nadzieja! Mam ogromną motywację, mam 26 lat i marzę o dziecku :) wiem, że przy tej chorobie bywa różnie, część kobiet miewa problemy, część przechodzi poronienia, a część rodzi bez problemu zdrowe dzieci. Może któraś z Was ma jakieś doświadczenia?
    Będę wdzięczna!
    Trzymam za Was mocno kciuki.

  • 07-11-2016 at 11:57
    Permalink

    Dobre są Vega Testy, które wykrywają wszystkie pasożyty, nie tylko kleszcze i ich pozostałości. Sama robiłam go w biocare, a później leczyłam borelioze, też u nich, naświetlaniem ciała.

  • 12-11-2016 at 02:18
    Permalink

    sama kwint esencja z przebiegu tej podstępnej choroby,u mnie w rodzinie kilka osób na nią choruje a pierwszy wykryty przypadek trwa już dwa lata i bardzo ciężki stan nie ustępuje. Stwierdzono że atakuje kolejno wszystkie nerwy i leczył też ten lekarz z Warszawy. Czy ustąpi? Nikłe nadzieje.

  • 12-11-2016 at 06:23
    Permalink

    Hej
    Zaczęło się od bólu głowy, takiego uporczywego, trwającego po 3 tygodnie. Na szczęście znajomy! (żaden lekarz) zasugerował mi zrobienie badań na boreliozę. Nie czekałam na NFZ, zrobiłam prywatnie i wynik wyszedł… pozytywny. Do lekarza poszłam z wynikami badań i gotową diagnozą. Skończyło się na przyjęciu antybiotyku.
    Wcześniej lekarze bagatelizowali moje bóle głowy, sugerując więcej snu, wizytę u neurologa, a nawet u psychiatry! A informację, że jakieś trzy miesiące wcześniej miałam kontakt z kleszczem, ignorowali, bo „przecież stawy Panią nie bolą”…

  • 23-11-2016 at 21:50
    Permalink

    Moją niespełna 9 – letnią córkę 7 tygodni temu ugryzł kleszcz. Znalazłam go u niej na plecach, z miejsca pobiegłyśmy do przychodni. Kleszcza wyjęli, polecili zawieźć na zbadanie go. Wyszło że kleszcz z boleriozą. Po 6 tygodniach zbadaliśmy córkę: IgG 8,59 a IgM 45,44… Żadnych objawów nie ma, rumienia też nie. Czuje się świetnie i nic jej nie dolega. Nie wiem co dalej, zapewne testy Western-Blot…

  • 24-11-2016 at 00:57
    Permalink

    Karolina… Wentern Blot może pokazać fałszywy wynik, lepiej KKI lub LTT ale to sa badania robione prywatnie. Myślę, że bez popadania w paranoję – kup czystek i szczeć, zioła świetnie działają szczególnie na wczesnym stadium. A czy podejmować jakieś leczenie – tu powinien wypowiedzieć się lekarz.

  • 24-11-2016 at 11:31
    Permalink

    Witam,
    Proszę powiedzcie w jakich ilościach i proporcjach powinnam pić czystek i szczeć
    Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich
    Maria

  • 24-11-2016 at 12:16
    Permalink

    Mnie niestety też w tym roku ukąsił kleszcz i to niestety nie raz lecz trzykrotnie. Od razu poszłam się przebadać, czy nie mam boreliozy. Na szczęście wyniki wszystkich testów były ujemne. Miałam niebywałe szczęście. Dobrze, że Tobie pomimo choroby udało się przetrwać. Pozdrawiam :)

  • 25-11-2016 at 12:38
    Permalink

    Ja przy okazji Twojej historii, natrafiłam i na tą- równie porażającą: http://www.borelioza.org/historie/franiolek.htm

    Co do testu LTT – jest on bardzo drogi (500 zł) – ale czy może on być refundowany? W końcu rezonans magnetyczny głowy, który kiedyś robiłam prywatnie kosztował 700 zł, ale mnie przepisał go neurolog. Czy z tym testem też tak może być?
    A jeśli nie, to czy lekarz pierwszego kontaktu może przepisać bez problemu Western Blot ?
    Pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrowia!

  • 29-11-2016 at 12:39
    Permalink

    Barb… niestety nie jest refundowany. Jak całe skuteczne leczenie boreliozy.

    Maria… ja piję litr czystka i tyle kropel szczeci ile jest na opakowanu – są różne produkty.

  • 23-12-2016 at 21:41
    Permalink

    Witam.
    Świetnie to opisałaś. Jakbym ponad roku temu znalazł ten artykuł zaoszczędziłbym bym dużo pieniędzy i nerwów. Miałem dosyć podobnie do Ciebie, też zdążyłem z diagnozą w ostatniej chwili przez niekompetencje i ignorancje lekarzy. Co do ziółek – czystek nas na pewno nie wyleczy, ale są mocniejsze które potrafią zdziałać więcej niż antybiotyki. Jest też metoda leczenia olejkami eterycznymi, którą sam praktykuje. O różnych metodach można poczytać na moim blogu http://borelioza-moja-prywatna-wojna.blogspot.com/ Zapraszam.

  • 30-12-2016 at 13:23
    Permalink

    Witaj miła Koleżanko
    Choć Cię nie znam to już mam pełny szacun i chylę czoła przed tobą że się nie dałaś tej chorobie. Ja mam borelie już dawno chwyconą i objawy mam takie jak ty miałaś, no może nie aż takie, ale zagadkowe trudne do wyjaśnienia paraliże szyi, bóle kości, pleców, mięśni stałe dziwne zmęczenie. Aż w końcu pojawił się rok temu rumień. Do lekarza poszedłem i zlecił badania na borelię, natychmiast!!! I wiesz co? boreliozę badania wykazały ale nie tylko tę świeżą ale również i tę dawno chwyconą, starą. Stąd przez wiele lat cierpiałem tak sobie, po cichutku, po maleńku bo nikt nie wiedział co mi jest. No cóż tak to w tym życiu jest.
    Dzięki bardzo za niezwykle cenny opis Twojej sytuacji i zmagań z boreliozą bo przynajmniej wiem jak ma szukać ratunku. Jeśli miałbym jakieś zapytania w kwestii tej choroby to jak można się z tobą skontaktować. Pozostawiam swój e-mail.
    łączę pozdrowienia
    Paweł

  • 06-01-2017 at 11:01
    Permalink

    To nie takie proste.. Terminy w szpitalach zakaźnych są na lipiec, jak tu wytrzymać z tym cholerstwem.. :(

  • 07-01-2017 at 18:44
    Permalink

    Kolofazi… przypanikować i iść na ostry dyżur. Muszą pomóc.

  • 10-01-2017 at 15:23
    Permalink

    Cześć Basia :) Miło Cię widzieć w dobrej formie w tv. Jesteś, myślę, że nie tylko dla mnie, swoistym papierkiem lakmusowym ILADSowego leczenia i zawsze się cieszę, jak gdzieś mi migniesz z nową fotką, materiałem, wywiadem. Wiadomo, że żyjesz i masz się dobrze. Oby to trwało, trwało, trwało…
    Mi właśnie mija 10. dzień leczenia, na razie poza mdłościami jak u ciężarnej, aluminiowym kapciem w ustach i ogólnym rozbiciem nie ma nic. Ale czeka, czekam cierpliwie :) Pozdrówka!

  • 24-01-2017 at 18:31
    Permalink

    nooooo z takim ciałem ( duszą pewnie też ) przegraja wszystkie boleriozy świata
    boleriozowicz

  • 27-01-2017 at 15:14
    Permalink

    Ja zdiagnozowałam się sama, z Twoją pomocą (wypowiedź w ddtvn obejrzana przypadkiem). Wymusiłam na dermatologu skierowanie na western-blotta i na szczęście wyszło. Ale leczenie prywatne, bo tak jak pisze Kolofazi terminy na kasę chorych idiotyczne! Poza tym, na kasę chorych leczą tylko 6 tygodni i zdrowa! Moja znajoma ma prywatne ubezpieczenie i była przyjęta przez zakaźnika prawie od razu. Po 21 dniach Unidoxu i 25 Biotraksonu uznana za zdrową! Nadal katuje się ketonalem i psychotropami, to jakie to zdrowie?! U mnie prywatnie antybiotyki od 30 września i końca nie widać… Tyle, że nie leczy mnie wg ILADS, tylko łagodniej, najwyżej 2 antybiotyki na raz. Oprócz antybiotyków sama wprowadziłam olejki. L4 już 3 miesiące, bo pracować już nie dawałam rady… Czasem wydaje mi się, że jest lepiej, a czasem zastanawiam się, czy to ma jakikolwiek sens. Ale mam nadzieję, że dzięki Tobie będę mogła wrócić jeszcze do pracy i dotrwam do emerytury :-). Pozdrawiam gorąco

  • 28-01-2017 at 12:43
    Permalink

    Trutniowa… baaaardzo kibicuję i cieszę się że mogłam pomóc :D W takim razie kilkunastogodzinna wyprawa do Kołobrzegu na kilkuminutowe wejście na antenę – miała sens :D

  • 17-02-2017 at 10:00
    Permalink

    Ja w 2012r zostałam ugryziona przez kleszcza, wystąpił rumień – 3 tyg antybiotyki i przeszło(rumień znikł, a ja miałam już być zdrowa. Nie robiłam ponownych testów). Od 4 lat nie mam objawów. Obecnie jestem w 24 tyg ciąży, czy powinnam się bać? Zrobić test, a jeśli wyjdzie pozytywny co z dzieckiem. . . zostało zarażone?

  • 26-02-2017 at 12:45
    Permalink

    anek… bez paniki :) myśl o chorobie jeżeli zaczniesz miec objawy. Póki co możliwe, że jej nawet nie masz.

  • 28-02-2017 at 15:43
    Permalink

    Ależ tu bzdury w większości wypisujecie. Zioła na Boreliozę? Chyba trzeba być umysłowo chorym by takie mieć podejście do tematu. Tak, to ciężka do zdiagnozowania choroba i niełatwa w leczeniu. Tylko jedno jest tu słusznie napisane: w przypadku podanych objawów należy fruuwać po lekarzach i robić badania do bólu (niestety gdy ktoś chce szybko to należy płacić z własnej kieszeni i w dodatku niemało). Ale polecam wszystkim z podejrzeniem choroby Panią lekarz Kosobudzka-Jonko – lekarz pierwszego kontaktu z Warszawy, która do tego tematu podchodzi bardzo poważnie oraz Panią dr Elżbietę Matuszewską z poradni zakaźnej w Dziekanowie Leśnym. Polecam.

  • 18-03-2017 at 23:15
    Permalink

    Musze sie wam pochwalic w koncu zrzucilam wage – 9 kilo. Przewalilam chyba caly polski internet zeby znalezc cos na odchudzanie i znalazlam. Wygoglujcie sobie: ranking srodkow odchudzajacych xxally

  • 30-03-2017 at 19:58
    Permalink

    Tomek Rybnik….Swietnie,tym opisem pomagasz na prawde wielu!!!Pozdrawiam!!!

  • 17-04-2017 at 07:03
    Permalink

    Właśnie zaczynam swoją przygodę z Boreliozą, ale nie wiem czy mnie na to stać. Czy możesz podać przybliżone koszty leczenia? Jestem z Warszawy i rozważam wizytę u tego samego lekarza.

  • 24-04-2017 at 08:44
    Permalink

    Hej. Od kilku tygodni nie mogę pozbierać się do kupy, mam silne bóle i zawroty głowy, bóle stawów, mięśni, drętwienie rąk, nóg, twarzy, bóle w lędźwiach i tysiące innych dolegliwości. Miałam robiony rezonans i tomografię głowy, rtg odcinka szyjnego kręgosłupa, próbę tężyczkową i póki co badania nic nie wykazały. Przez te kilkadziesiąt dni totalnie siadła mi psychika, mam dwójkę małych dzieci i taka niemoc, jak i zastanawianie się co może być przyczyną tak fatalnego samopoczucia zmasakrowały mnie psychicznie. Teraz szukając kolejnych informacji w sieci na temat moich dolegliwości znalazłam Twój wpis na blogu i pomyślałam, że może to borelioza. Kilka lat temu ugryzł mnie kleszcz ale ponieważ nie miałam rumienia ani żadnych objawów nie przywiązywałam zbytnio wagi do tego incydentu aż do dzisiaj…
    Chciałabym zapytać, jakie konkretnie trzeba zrobić badania żeby jednoznacznie stwierdzić boreliozę. Z tego co czytam postawienie właściwej diagnozy nie jest takie proste a czas odgrywa ważną rolę. Proszę o wskazówki, chciałabym w miarę szybko potwierdzić lub wykluczyć chorobę. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

  • 24-04-2017 at 09:43
    Permalink

    Justyna… zacznij od podstawowych badań na boreliozę jak będziesz miała ,,szczeście” to coś w nich wyjdzie. One są najtańsze dlatego warto od nich zacząć. Ale są też bardzo zawodne, dlatego jeżeli nic w nich nie wyjdzie – nie sugeruj się tym i szukaj dalej. Kolejne w czułości są badania Western Blot, ale najlepsze są KKI oraz LTT. Te ostatnie są najmniej zawodne próbki wysyłane są do Niemiec dlatego też są drogie – okolo 500 zł. Robią je w laboratoriach Synevo w całej Polsce.

  • 26-04-2017 at 14:19
    Permalink

    TO JEST CHOROBA ALBO MIAZMA NIESTETY NIEULECZALNA !~! polecam ksiazke naturalne leczenie boleriozy tam Pan Storl dokladnie objasnia temat ! znajdziecie na google. wystarczy wbic tytul ,pozdro i nie ludzcie sie ,ze mozna to wyleczyc nawet nasilniejsze ziolo na tej planecie ANDROGRAPHIS nie daje do konca rady wiem cos o tym bo chodze z tym 30 lat !

  • 08-05-2017 at 11:58
    Permalink

    Witajcie. Moja historia walki z boreliozą to przede wszystkim historia mojego olewania tej choroby, sama jestem tu o wiele bardziej winna niż lekarze… kleszcz w życiu ugryzł mnie jakieś 30 razy, po prostu, kilka razy w każdym sezonie… mojego męża tak samo, mojego 4-letniego synka już ze 3 razy… ale ostatniej wiosny pojawił mi się rumień. Moj mąż powiedział zebym poszła do POZ bo to pewnie borelioza – poszłam po 3 miesiacach bo nie miałam czasu….. W POZ powiedzieli mi że to nie borelioza tylko odczyn po ukąszeniu owada, dali steryd i powiedzieli mi że mogę sobie zrobić kontrolnie WB. Zrobiłam, oczywiście z własnej kieszeni, wyszedł dodatni w obu klasach. Poradnia chorób zakaźnych w Krakowie, termin za pół roku (pani droga, i co z tego że ma pani boreliozę, teraz wszyscy to mają!), ale poszłam na głupa o godz. 16.00, jakiś mlody lekarz siedział w kanciapie i powiedział ze jak mam rumień to mnie będzie leczył zaraz, bez zadnej kolejki, a jak nie mam to go nie obchodzą wyniki testów bo są niewiarygodne i takie ma odgórne zalecenia. Dostałam doksycyklinę na 6 tygodni, a potem kontrolę. Zrobiłam po leczeniu WB – bez zmian, dalej dodatni. Lekarz powiedział mi że jak nie mam żadnych objawów (nie miałam a rumień zniknął) to jestem zdrowa i jesśli w ciagu 2 lat nie będę mieć objawów neurologicznych albo stawowych to znaczy że się wyleczyłam całkiem a jesli będą to mam wrócić. A WB wyszedł dodatni i to oznacza ze przeszłam boreliozę i mam przeciwciała które mogą się utrzymywać latami, tak jak po innych chorobach zakaźnych, śwince, różyczce, itp. No ale coś chyba jednak mam – boli stopa (raz mocniej raz słabiej), kolana, biodro. nie tak jak autorkę posta, no bo chodzę dalej na fitnes tylko trochę drepczę zamiast skakać… Od pażdziernika 14 przeziębień, choroby zatok, gardła. Depresja, no ale chyba każdy by ją miał jakby cały czas smarkał… Bezpłodność, na szczęście mam 3 dzieci, 42 lata i w tym zakresie żadnych więcej planów, więc mało mnie to obchodzi… Niedoczynność tarczycy, na Letroksie, zanim zaczęłam go brać spałam po 13 godzin i jeszcze w ciągu dania, zero energii… I zastanawiam sie czy to wszystko to jest borelioza?? Przecież ludzie chorują na wiele chorób a ja nie jestem młódką. Choroby stawów występują u mnie często w rodzinie (w każdej rodzinie są takie choroby, jedni mają raki, inni choroby serca a u nas są stawy), często też choruję w sezonie grypowym a dzieci co raz przynoszą z przedszkola. Jak nie dać się zwariować? Co jest boreliozą a co… życiem?

  • 08-05-2017 at 19:50
    Permalink

    Barbara,

    Nie chcę Cię załamywać, ale z tą chorobą chyba nie można wygrać.
    Przynajmniej dzisiejsza medycyna konwencjonalna czy też nie, nie dają jej rady.
    Obserwuje się, bądź czujna na objawy i zrób sobie raz na jakiś czas LTT.

  • 08-05-2017 at 23:53
    Permalink

    Kasia… niestety trafiłaś na klasycznego lekarza który nic nie wie – mamy takich plagę w Polsce. Państwowo nikt nic nie wie są kompletnie niekompetentni. Uważaj bo miałam tak samo – pobolewanie róznych rzeczy naprzemiennie. To były ostrzeżenia – dopiero ostatni atak był tym konkretnym, kładącym do łóżka. Czasami te ataki nie kończą się tak szczęśliwie jak w moim przypadku – dzisiaj już nigdy nie zbagatelizowałabym tych ,,znaków ostrzegawczych” jak ból nogi czy biodra jakie miewalam kiedyś.

  • 18-05-2017 at 21:55
    Permalink

    Straszne jest to co przeżyłaś, czytając to aż miałam łzy w oczach ;/

  • 22-05-2017 at 18:08
    Permalink

    Szybka diagnoza daje bardzo dużo i pozwala na szybsze leczenie i mniejszą ingerencję choroby w organizm. Zachorowałam na boreliozę dwa lata temu, od razu po ukąszeniu – u mnie był rumień, zdecydowałam się na poszukanie lekarza, który specjalizuje się w leczeniu boreliozy. Miałam szcześćie, bo znalazłam panią doktor w moim mieście, która leczy boreliozę ILADS – kaczorfelskamed.pl. Wiem, że gdyby nie ona mogłoby to wyglądać różnie. Najgorzej to chyba iść do lekarza na NFZ, oni kompletnie nie znają się na tej chorobie. Na szczęście dzięki szybkiej antybiotykoterapii nie miałam żadnych obajwów.

  • 07-06-2017 at 09:56
    Permalink

    NADIA… najważniejsze, że już po wszystkim :) od razu docenia się życie!

  • 07-06-2017 at 10:51
    Permalink

    czy może ktoś polecic lekarza lub placówkę w Krakowie? chodzi o pięciolatka.
    Póki co odbijamy się od reumatologa, alergologa, ortopedy i okulisty. Kiedy wspominam o kleszczu przed rokiem syszę, że jeśli rumienia nie było a Western Blot jest ujemny to nie ma się co na tym skupiać. Wolę jednak mieć pewność…

  • 14-06-2017 at 06:48
    Permalink

    Jakiś czas temu ukąsił mnie kleszcz, wyrwałem go. Pojawiło się jakieś zarumienienie, które trochę mnie zaniepokoiło. Teraz pojawiły się dziwne objawy, których nigdy nie miałem. Drętwienie rąk (zwłaszcza nad ranem). Problem jest poważny bo do lekarza nie mogę sobie od tak pójść bo ubezpieczenia nie mam. Da się to jakoś po ludzku leczyć bez tego?

  • 14-06-2017 at 21:21
    Permalink

    Krzysiek… lekarz i tak państwowo by Ci nie pomógł więc ubezpieczenie nie jest problemem :D Do leczenia borezlioy trzeba mieć budżet niestety. Zarówno do badań prywatnie (LTT lub Lyme Spot Revised) jak i do leczenia metodą ILADs tudzień metodami alternatywnymi jak biorezonans. Państwowo nie da się właściwie nic. Z kolei brak leczenia jest dla Ciebie niebezpieczny

  • 16-06-2017 at 16:49
    Permalink

    u mnie sprawa diagnozy też nie jest taka prosta. 5 lat temu miałam aseptyczne zapalenie opon mózgowych w opisie ze szpitala jako powikłanie pogrypowe bo pojawiło się po objawowo klasycznej grypie. Później przez 5 lat nic, okresowo drobne drętwienia kończyn zrzucane na przepracowanie. Miesiąc temu na 40 min. straciłam widzenie w jednym oku. jestem w trakcie diagnostyki SM wszyscy lekarze sugerują SM. Tylko jeden nieśmiało wspomniał że trzeba by wykluczyć boreliozę bo może tak się objawiać. Zastanawiam się nad zrobieniem dodatkowo badania LTT niezależnie od wszystkich badań zleconych/zrobionych w szpitalu. Z tego co wiem nawet badanie PMR może nie pokazać boreliozy jeżeli nie trafimy w okienko aktywności serologicznej krętków albo mamy do czynienia z boreliozą seronegatywną. Czy mogłabym prosić o jakieś namiary na dr Kurkowskiego. Pozdrawiam

  • 18-06-2017 at 18:00
    Permalink

    Witam!Chciałem się dołączyć do tematu i na początku muszę przyznać że jest to wszystko w 100% prawda co piszesz Basia!
    Nawijają o tej profilaktyce Boreliozy na okrągło w TV i przychodniach,poradniach pełno plakatów na ścianach pt. tytułem „Uważaj Borelioza podstępna choroba” a jak przyjdzie co do czego to jest jakaś komedia z leczeniem wciskają lekarze wszystkie inne choroby a borelka to jakby nie istniała w ogóle!
    Moja przygoda z Boreliozą rozpoczęła się w maju 2014roku,ugryzł mnie kleszcz w nogę,wyciągnąłem go całego był wbity może gdzieś z 18-20godz.Na następny dzień zaczęła robić czerwona plama w miejscu ugryzienia a na samym środku ropień,ta plama czerwona się powiększała po 3dniach była już wielkości tel. komórkowego i po 5dnich od ugryzienia dostałem objawów tak jakby grypy bóle mięśni temperatura około 38’C,bóle gardła.Poszedłem do mojego lekarza rodzinnego akurat jego nie było a jakaś inna lekarka na zastępstwie i powiedziała mi patrząc na ten rumień że jest to jakiś odczyn alergiczny bo jestem pewnie uczulony na ugryzienie kleszcza a pozostałe objawy to że pewnie piłem zimnie napoje i dostałem anginy.No ale przepisała mi Azycyne 500mg na 4dni po jednej tabletce dziennie tylko ze względu na tą anginę i kazała mi poczekać 6tygodni i zrobić test Elisa i dopiero wtedy leczyć Borelioze jak wyjdzie.Zanim wziąłem tą Azycyne zrobiłem sobie zdjęcia tego rumienia aby mieć na dowód jak to wyglądało,jak zażyłem antybiotyk wszystkie objawy zaczęły znikać,wszystko było fajnie dopóki nie skończył się antybiotyk a potem od nowa bóle głowy,jakieś pojedyncze bóle mięśni itp. chodziłem tak z tydzień poszedłem znowu do mojego lekarza rodzinnego teraz już był ten aktualny patrzy na ten rumień już trochę zbladł do tego czasu ale pokazałem ten też zrobiony na foto z początku i mówi lekarz Borelioza na 100%,przepisał mi Duomox 1g 30tabletek przez pierwsze 3dni kazał brać po 3g na dzień po jednej co 8h tak też robiłem.Oczywiście wszystkie objawy mi znikły już po 20min. o zażycia pierwszej tabletki a po 5dniach zażywania zaczęła mnie mocno boleć głowa i prawdopodobnie był to wtedy Herx tak trwało to jeszcze ze 3dni i przestała boleć,czułem się dobrze żadnych objawów do końca brania Duomoxu.Jak się skończył to znowu po trochu zaczęło wszystko wracać raz bóle głowy raz pieczenie w nadgarstkach,kolanach ogólnie w stawach,sztywność mięśni karku czasami,ogólne osłabienie itp. i tak trwa aż do dziś jak nie biorę antybiotyku.Robiłem już test Elisa nic,2 razy WB to tylko P41 w IGG wyszło obecne,raz PCR nic bez brania antybiotyku a drugi raz PCR robiłem jak miałem tzw. Herxa bo załatwiłem sobie prywatnie antybiotyk Amoksycyline 1g + jeszcze Aspirynę 500mg do tego tak mi lekarka dermatolog doradziła że Aspiryna zwiększa stężenie antybiotyku we krwi i lepiej działa.Silne bóle głowy miałem wtedy i pieczenie w stawach,straszne osłabienie to wyszedł wtedy dodatni PCR dopiero.Poszedłem z tymi pozytywnymi wynikami testu PCR do lekarza rodzinnego to mi powiedział że to na pewno ugryzł mnie drugi raz kleszcz a ja tego nie zauważyłem.Ten co wyszedł test pozytywnie był robiony około połowy stycznia 2015r a wcześniejszy negatywny PCR miesiąc wcześniej w grudniu 2014r więc niezłe bajki mi wciskał że kleszcz mnie jeszcze pogryzł którego nie widziałem w środku zimy,ale dał z powrotem Duomox na 30dni i to wszystko.Prawdopodobnie mam Borelioze seronegatywną.

  • 18-06-2017 at 19:04
    Permalink

    Hej mysle ze moj przyklad powielisetki innych …bol dloni zwykly i olewka pozniej lupalo w innych miejscach… olewka tak ma byc …pi prostu i nagle atak calego ciala bol nie di zniesienia (nie dzialaja przeciw bolowe ) widze podwojnie …ludzie chce umrzec…
    po tygodniu robie badania zwykle wszystko ok i nagle pielegniarka mowi a bolerioza moze ? Bez sensu nigdy nie ugryzl mnie kleszcz ..ale robie ..i mam :( od jutra zaczynam walke pierwsza w swoim zyciu… chociaz najchetniej wylabym dalej bolu i czekala na smierc bo nie mam sily sie podniesc czy masz moze emaila do bartka od szczepionki ? Ja nie moge brac antybiotykow ; ( prosze daj mi namiar do niego

  • 22-06-2017 at 09:05
    Permalink

    Witam czy ktoś z was miał dlugotrwale powiększone węzły na szyi przy bolerioza i okropny ból szyi?

  • 24-06-2017 at 02:53
    Permalink

    U mnie rozpoznano boreliozę na 100% dopiero po dłuższych badaniach, chociaż w zasadzie sama zdiagnozowałam ją sobie sporo wcześniej dzięki http://boreliozaonline.pl/rozpoznanie-boreliozy. Profesjonalnie opisane kryteria diagnostyczne rozwieją wszelkie wątpliwości i może sporo osób jednocześnie uspokoją. Głowa do góry, z boreliozą też można żyć :)

  • 10-07-2017 at 17:24
    Permalink

    Do Daria odpowiedź na:
    „Witam czy ktoś z was miał dlugotrwale powiększone węzły na szyi przy bolerioza i okropny ból szyi? ”

    Nie chce Cie straszyć ale ból szyi występuje przy odkleszczowym zapaleniu opon mózgowych. Słyszałem że nie można dotknąć wtedy brodą do klatki piersiowej. Ale nie jestem lekarzem, narazie chłonę wiedzę o boreliozie…

    Zdrowia wszystkim życzę

  • 18-07-2017 at 10:11
    Permalink

    Moja historia z boreliozą zaczęła się jakieś 15 lat temu. Oczywiście wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Kleszcza zauważyłam dwa dni po wizycie w lesie, bo cwaniak ukrył się między palcami stopy. Nie było żadnych objawów ani tym bardziej rumienia. W tamtym czasie moja wiedza na temat boreliozy była znikoma,więc uznałam , że jak nie było rumienia to i nie ma boreliozy. I to był największy błąd, którego tragiczne skutki miałam poznać wiele lat później. Pamiętam, że pierwszym „dziwacznym” objawem który się pojawił było uczucie przymglenia, ogólnego rozbicia. Trwało to około tygodnia. Już chciałam iść do lekarza, ale minęło.Nie zdawałam sobie wtedy sprawy z tego, że to dopiero początek. Potem pojawił się ból kolana tak silny że nie mogłam chodzić. I właściwie to był moment kiedy zaczęły się „pochody” po lekarzach. Internista, ortopeda, reumatolog, w końcu lekarz rehabilitacji. Dla każdego z nich było jasne, że to zmiany zwyrodneniowe. Zaczęła się wieloletnia rehabilitacja, tym bardziej, że pojawiały się bóle w innych stawach i kregoslupie. Oczywiście dla żadnego lekarza nie było zastanawiające, że dolegliwości były nieadekwatnie duże w stosunku do zmian, które wychodziły w badaniach. W końcu pięć lat temu pojawiły się objawy neurologiczne (zawroty głowy, drgania w mięśniach, mrowienie dłoni, zaburzenia równowagi, sztywność, problemy z chodzeniem, pisaniem, depresja,ciągłe zmęczenie, zaburzenia węchu i smaku, bezsenność i wiele innych). Przez pięć lat przeszłam niezliczoną ilość gabinetów lekarskich i drugie tyle różnych badań. Nie muszę już chyba dodawać, że na ogół okazywało się, że właściwie jestem okazem zdrowia. Z jednej strony się cieszylam, z drugiej nie mogłam zrozumieć dlaczego czuję się jak wrak człowieka. W końcu dostałam skierowanie do psychiatry, bo wszyscy uznali (łącznie z moją rodziną i nawet ze mną samą) że musiałam widocznie sfiksować. Leczenie psychiatryczne, pomimo stwierdzonej nerwicy lękowej, nie przyniosło rezultatów (trwało dwa lata). Psychiatra uznał uczciwie, że jest bezsilny wobec mojego przypadku. Wtedy zaczęłam szukać na własną rękę tym bardziej, że czułam się już tak źle, że zaczęłam obawiać się o wlasne życie. Postanowiłam zrobić test na boreliozę żeby wykluczyć i to. Wyszedł dodatni w klasie igg. Na moje szczęście, bo gdyby wyszedł ujemny, to aż boję się pomyśleć co by było. Potem był jeszcze szpital i potwierdzenie diagnozy z płynu mozgowo-rdzeniowego(neuroborelioza) i dodatkowa diagnoza zespołu parkinsonowskiego. Od pięciu miesięcy leczę się u lekarza ilads w Gdańsku (dr Majdylo). Biorę trzy antybiotyki jednocześnie(klarytromycyne, rifampicyne i metronidazol).Pierwsze trzy miesiące leczenia to była droga przez piekło.Pratycznie nie wychodzilam z łóżka. Wszystkie objawy tak się nasiliły, że z trudem to wytrzymałam.Nie będę ukrywać że było kilka takich momentów, że chciałam sobie „palnąć w łep” . Dzisiaj, po ponad pięciu miesiącach szału jeszcze nie ma, ale reakcje na antybiotyki są już nico mniejsze i pomimo, że cały czas czuję się źle, to już więcej czasu spędzam poza łóżkiem.Moja historia, która może się wydawać długa, jest” małym „skrótem tego przez co przeszłam. Nie napisałam nic o kompletnej znieczulicy otoczenia,(przez dziesięć lat nikt nie zauważył co się ze mną dzieje, a jak próbowałam mówić, że coś mnie boli to najczęściej słyszałam, że sobie wymyślam choroby) niewiedzy lekarzy, kompletnej ignorancji i wprowadzaniu pacjentów w błąd (mój neurolog powiedział, że borelioza przewlekła nie istnieje). Opisałam swoją historię ku przestrodze i z naciskiem na to żeby swoje życie wziąć we własne ręce, zaufać własnej intuicji, która często podpowiada co należy zrobić. Ja swojej posłuchlam zbyt późno,bo dałam się zwieść lekarzom. Ma to sens dlatego, że pewnie jeszcze długo borelioza nie wyjdzie z cienia i nie będzie uznana za poważną, ciężką chorobę, która dotyczy coraz większej liczby ludzi. Pewnie jeszcze długo koszmary osób chorych na borelioze będą się toczyły w czterech ścianach domów, a Ci którzy są za to odpowiedzialni będą się cieszyć, że mogą na ciężko chorych, cierpiących, zaoszczędzić i, że tak właściwie to problemu nie ma.

  • 20-07-2017 at 21:54
    Permalink

    Dr Kurkiewicz przyjmuje a Praskie centrum medycznym na ul Brzeski ej. Niestety nie mam nr telefonu ale w internecie znajdziesz.Pozdrawiam

  • 22-07-2017 at 22:34
    Permalink

    Jeżeli ktoś miał styczność z kleszczem zapobiegawczo niech idzie do lekarza rodzinnego po antybiotyk.
    Gdy mamy wynik dodatni boreliozy nie kombinujmy zioła i suplementy -idziemy do specjalisty i leczenie antybiotykowo- ziołowe im szybciej tym lepiej.Proszę się nie bać antybiotyków są skuteczne i bezpieczne.
    Przy przewlekłej fazie choroby nie mamy innego wyjścia jak chcemy normalnie funkcjonować.Ja kombinowałem
    leczenie zioła, olejki,suplementy-wrak człowieka.Dopiero antybiotyki podniosły mnie prawie z wózka.
    Pozdrawiam wszystkich krętkowców :):):)

  • 27-07-2017 at 14:21
    Permalink

    Trafiłem na Twój post dzisiaj… Od wielu lat żona miała bóle biodra, kolan, głowy, grypa potrafiła ja ściąć na 1-2 dni bo nie była w stanie się nawet podnieść. Od dwóch lat (od czasu jak jesteśmy razem) złączem wyciągać ja ponownie po lekarzach. Wszyscy (nawet znajomi) lekarze szukali po kręgosłupie, że to od przepuklin, że dehydratacja itp. itd. Nikt, serio NIKT nawet nie pomyślał o boreliozie. Dopiero kolejna rehabilitacja i osoba rehabilitujaca żonę podsunęła myśl że może warto zrobić test na boreliozę bo kiedyś jej pacjentka zrobiła i wyszło że ją ma. Zrobiliśmy test Western błot. Dopiero dzisiaj dostaliśmy Wynik: IgG p41 pozytywny, IgG VIsE Ba pozytywny.

    Niesamowite jest to że tylu lekarzy, tyle pieniędzy na wizyty, wyjazdy do innych województw i nikt nie zdiagnozował tego.
    Niestety ale lekarze nie słuchali też tego co żona mówiła „nie bolą mnie plecy tylko stawy krzyżowe, noga, biodro”. Było nawet widać jak prądy chodzą żonie po nodze… Teraz przynajmniej wiemy co leczyć…

  • 28-07-2017 at 15:02
    Permalink

    Basiu, czy przeciwciała w teście WB zniknęły u Ciebie po wyleczeniu, czy w klasie IGG zostały (niektórzy lekarze powiedzą, że IGG zostaną do końca życia)? Pytam, bo nie wiem, czy można za pomocą monitorowania poziomu przeciwciał IGG oceniać efekty leczenia…

  • 02-08-2017 at 13:26
    Permalink

    Kilka lat temu pojawiły się bóle kolan, dostawałam leki przeciwzapalne, pod kilku miesiącach powracało, rehabilitacja, lepiej i znów. Prywatnie poszłam do ortopedów, kosztowne zastrzyki z kwasu hialuronowego, pomogło na jakiś rok i znowu… Potem zaczęły drętwieć nogi a właściwie, tak że po obudzeniu nie można było stanąć, dopiero po rozruszaniu na drętwych nogach bez czucia podłogi szłam do łazienki – to pewnie źle spałam albo reumatyczne lekkie zmiany rzekł lekarz, po kilkunastu dniach mijało, po kilku tygodniach powracało. Następnie zaczęły drzeć ręce, palce jakby się zacinały, prądy w dłoniach i ból nadgarstków – odkręcić słoik, butelkę czy utłuc ziemniaki – niemożliwe, ale tylko w wybrane dni, nie że zawsze. Skierownanie do ortopedy – nic takiego, ręce z wiekiem drżą bardziej (43 lata miałam wtedy), jakieś troczki w rękach siadają ale to operacja on teraz tego nie poleca- jak nie boli to nic nie robić. Nie bolało ale co natłuczonych rzeczy było bo wydawało mi się że trzymam a tymczasem wylatywało wszystko z rąk, ale przecież nie cały czas. Nauczyłam się jedną ręką trzymać, drugą podtrzymywać dla pewności i ok. W nocy zaczęło budzić mnie odrętwienie ręki albo nogi – lekarz stwierdził że pewnie źle śpię a jak usłyszał że mam problemy z nerwowością, brakiem snu i ogólnie brakiem siły do życia już zaczął na mnie dziwnie spoglądać ,że ciągle coś… WWysłał mnie do ginekologa, bo to już może przekwitanie on do tego nic nie ma. Ginekolog sprawdził daty miesiączek i wszystko ok. Zasugerował że może tarczyca? Zrobiłąm prywatnie TSH nic nie wyszło. Czyli wsszystko po staremu. Zaczął pogarszać się wzrok (w ciągu trzech lat z -1 do -2,5) wypadać włosy. NIe żebym łysa była ale tyle włosów to nigdy z podłogi nie sprzatałam. Dermatolog stwierdził 50 szt dziennie ma prawo wypadać a ja mam długie i czarne to je widać i tyle, placków łysych nie ma więc wszystko cacy… I były dni że tylko mus zawiezienie dzieci do szkoły i odebrania kazał mi wstać nadludzkim wysiłkiem z łóżka, modliłam się żeby zamknięto mnie w jakimś pokoju bez telefonu, okien (bo przez nie tylko hałss słychać) żeby wszyscy dali mi spokój, żeby nie trzeba o niczym myśleć, nic planować, nic pamiętać… Tylko spać, ale z tym gorzej bo śpię po 2-3 godziny i ciągle coś mnie budzi, szczekanie psa, trzask okna u sąsiada, śpiew ptaków nad ranem – kiedyś nawet jak mnie obudziła słuchałam z przyjemnością i zasypiałam dalej, teraz wybudzona nie zasnę przez następną godzinę albo dwie… mąż patrzy na mnie jak na lenia że się już w tym domu zupełnie zaniedbałam. Z powodu ciągłego zmęczenia fakt przytyłam już dużo, na myśl o ćwiczeniach jest mi jeszcze słabiej, wejście na piętro domu odkładam w nieskończoność, bo jak już wejdę to prawie mdleję… W pewnym momencie pojawiły się dolegliwości z brzuchem, usg nic nie wykazało, leki na jelita nie działały, dostałam jakiś silny lek minęło, ale co jakiś czas ból znowu powraca głównie w dole brzucha (usg jajników i pęcherza nic nie wykazało). Jakieś dwa lata temu idąc poczułąm nage silny, przejmujący ból od spodu kolana kości krzyżowej, jakby rażenie prądem i „uciekła mi noga” -mało się nie przewróciłam. Powtarza się to kilka razy w roku (4-5) bez uprzedzenia. Aktualnie pojawiły się tiki – drżenie w powiece, udzie, ramieniu… W TV usłyszałam jak Kurdej-Szatan i Pasek mówią że chorują na boreliozę, że nikogo to nie obchodzi i trzeba samemu się diagnozować i leczyć. Objawy mi pasowały a im więcej czytałam w internecie tym bardziej wydaje mi się że to właśnie przyczyna tego wszystkiego. Bo ja zawsze byłam człowiekiem czynu, planowania i wygadana – teraz zapominam słów, klecę zdania bez sensu, z błędami.
    Zrobiłam test rezonansem BICOM i wyszła borelia, wyszedł też krztusiec który miałam zdiagnozowany w grudniu 2016 ale test medyczny nie dał jednoznacznych wyników (graniczny). Pielęgniarka dwa razy sprawdzała na różnych próbkach i dopiero zapytała czy to możliwe że chorowałam na krztusiec…. U syna test alergiczny potwierdził to co wiemy z laboratorium. Więc ja w ten test wierzę, zrobiłam WB właśnie dziś sprawdziłam wynik w internecie- tylko p41 dodatnie, reszta ujemne. Czy ktoś może mi doradzić, jaki dalej test wykonać, bo szkoda mi kasy na kilkukrotne ponawianie tego samego testu…
    * Mam skierowanie do zakaźnego (lekarz łaskawie spojrzał na wynik z biorezonansu i dał skierowanie) – jestem zapisana na kwiecień 2018 ;-)

    Na zakończenie dodam, ze kleszcza miałam jakieś 8 lat temu, i w ogóle nie sądziłąm że to kleszcz tylko czarna mrówka chociaż coś w skórze zostało, próbowałam wyciągać pęsetą ale się nie udało. Powstał bolący guz (bez rumienia) po jakiś dwóch tygodniach zszedł. I tyle. I zapomniałam o tym, myśląc, że kleszcze to są tylko takie beżowe w kolorze ciała… Teraz wszystko zaczęło mi się układać w całość. CO gorsza to było na domowej działce. Jako dziecko całe tygodnie spędzałam w lasach na obozach harcerskich i NIGDY nawet jednego kleszcze nie miałam. Wyczytałąm, że aktualne nosicielami boreliozy mogą być również komary i meszki oraz pzeżroczyste niewidoczne niemalże nimfy kleszczy. LIczba zakażonych rośnie z roku na rok… DLACZEGO nikt nic z tym nie robi, bagatelizuje się takie zagrożenie???:-(

  • 05-08-2017 at 09:59
    Permalink

    Witam!W lipcu nr ugryzl mnie kleszcz.Niestety dwóch lekarzy w Zdunskiej Woli odmówiło mi podania profilaktycznie antybiotyki.Jeden lekarz w przychodni Pzu*lat ok 60 (a więc doświadczony jak mi się wydawało…)drugi w Pogotowiu (gdzie udałam się tego samego dnia wieczorem tj po 18)młody ok 30 (pomyślałam że jest na bieżąco śledzi aktualną literaturę itp)zapewnił mnie że w Zdunskiej Woli nie ma boleriozy….Niestety a może na całe szczęście po kilku dniach pojawił się rumień.Gdy ponownie pojawilam się u tego samego lekarza (ok 60 letniej pani doktor)z daleka widząc moja nogę powiedziała że to rumień wędrujący i przepisala antybiotyk doxycykline na 20 dni.A potem po 6 tygodniach miałam wykonać testy na bolerioze….Coś mnie tknelo więc zadzwoniłam do Gdyni do mojego zaufanego lekarza (w Zdunskiej Woli jestem na wakacjach)powiedziałam że mam rumień i że antybiotyk dostałam 11dni po ukąszenia kleszcza na 20 dni Pań doktor powiedział że przy ramieniu to stanowczo za krótko.Powinno być co najmniej na 4-6tygodni.Zapytał czy ma mi kto wypisać receptę.Pojechałam więc do Łodzi do internistki gdy Pani doktor zobaczyła nogę zleciła mi antybiotyk już na 6tygodni.Przy czym chce mnie zobaczyć po 20 sierpnia i zlecić ewentualnie antybiotyk na kolejne 2 tygodnie.Mam ogromną prośbę proszę napiszcie mi jak pić tego czystki w trakcie brania doxycykliny (przyjmuje ją dwa razy dziennie)raz napime jest ze zamarza się 1lyzeczke zalewa się wrzącą wodą i pije dwa razy dziennie potem ze 1litr dziennie.Mam mętlik w głowie.Zakupiłam też rzęsy japońskim czy też mogę to pić razem z cxystkiem i w trakcie brania antybiotyki.Nadmieniam że antybiotyk otrzymałam 11 dni po ukąszenia.Mój e-mail moureen1@wp.pl Bardzo proszę o pomoc

  • 05-08-2017 at 10:09
    Permalink

    Proszę by osoby u których pojawił się rumień zglaszaly ten faktów w Sanepidzie aby lekarze z różnych miast mieli dostęp do zachorowań w danym obszarze Polski Aby Szanowny Pan Doktor z Pogotowia który miał dyżur w dniu 07.07.2017 po godz 18 w Zdunskiej Woli nie opowiadał ludziom bajek przyjeżdżających Z innych rejonów Polski ze w tutejszych lasach nie ma boleriozy.Gdyby jeden lub drugi lekarz którego prosiłam o kilka dni antybiotyku przepisał by mi od razu nie musiał Bym teraz przez wiele tygodni przyjmować antybiotyki doxycykkiny i umierać że strachu co będzie dalej

  • 05-08-2017 at 11:25
    Permalink

    Magda… żeby być wyleczoną podobno nie może być ani IGG ani IGM. Ja nie jestem wyleczona :D

  • 12-08-2017 at 14:21
    Permalink

    Czy ktoś z Was stosował metodę leczenia oferowana przez biocare, lub coś o niej wie? Jestem po antybiotykoterapii i było super, ale objawy po kilku miesiącach wracają, dlatego chciałaby zrobić coś jeszcze (jednak nie antybiotyki).

    Czy wiecie coś może o skuteczności ozonowania krwi?

    Pytanie do autorki: czy po Twojej antybiotykoterapii jest tak, że zupełnie od tego czasu nie masz objawów? Czy może niektóre jednak wróciły i coś jeszcze z tym robisz?

    Pozdrawiam wszystkich i życzę determinacji w walce z tym dziadostwem!

  • 21-08-2017 at 10:26
    Permalink

    Świetny wpis! To jest wspaniałe, ze ludzie się dzielą takimi przeżyciami do tego uświadamiając innych jak ciężka i niebezpieczna jest ta choroba! Bardzo mało wiedzy jest podanej na temat tego jak zdiagnozować boleriozę, jakie są jej obajawy, jak się nią można zarazić czy nawet jakie badanie na boreliozę jest najlepsze…

  • 22-08-2017 at 08:45
    Permalink

    Trzy lata temu w lecie to był jakiś koszmar. co nie poszłam na działkę to wracałam z kleszczem. W końcu któregoś dnia pojawił się rumień ale w miejscu innym niż miejsca ugryzień. Poszłam do przychodni, jednak dzień wcześniej byłam na basenie i trochę się spiekłam na czerwono wiec obraz tego rumienia był mniej widoczny. Lekarka stwierdziła, ze skoro nie miałam w tym miejscu kleszcza to to nie moze byc to i ze to nie wygląda jak rumien. Mimo ze tłumaczyłam ze mam to juz chwile, kilka dni,ze wczoraj sie opaliłam itd. to stwierdziła ze mnie najpewniej much konska ugryzła skoro wczoraj byłam nad wodą. powiedział zebym sobie zrobiła badanie ale nie powiedziała jakie. Ze antybiotyk trzeba długo brać, wiec jak to nie kleszcz to po co ….. I ja tak to zostawiłam. Ale to mi nie dawało spokoju, co jakis czas myslałm o tym apoźniej zapominałam. Ostatnio byłam z synem na badaniach i była promocja na testy na boreliozę i zrobiłam IgG. Wyszło 240 :( z jakischś objawow napadowych kojarze silne bóle brzucha trwające po 2 tygodnie (szczególnie w zeszłym roku), co jakiś czas ból w stawie barkowym. Zupełnie nie wiem co mam teraz robić, jak dalej działac w tym temacie. Najbardziej boje sie objawów neurologicznych. Pocieszam sie tym, że przynajmniej mam juz prawie pewność ze borelioze mam. Więc ewentualne lecznie może być od razu ukierunkowane, ale z tego co czytam to tego sie chyba nie wyleczy tak do konca…… Kto jest teraz godnym polecenia specjalistą. Mieszkam we wrocławiu ale moge nawet jechać do Suwałk jeśli tam jest ktoś kto moze pomóć.

  • 28-08-2017 at 09:26
    Permalink

    Nie jestem chora, ani nie mam osoby chorej w rodzinie, za to znajomych sporo i to co wiem o boreliozie jest spójne z doświadczeniami Autorki oraz osób komentujących „blisko artykułu” – bo nie czytałam wszystkiego.
    Piszę, gdyż trafiłam ostatnio na badanie rezonansu typu f-scan – wykrywa ono pasożyty, wirusy, wszelakie syfy, które możemy mieć – doczytajcie.
    Człowiek, który mi robił badanie jest po neuroboreliozie – ciągnęłam go za język i co nieco mi opowiedział. To właśnie f scan mu pomógł – wybijając skutecznie krętki boreliozy.
    Wysłałam do niego znajomą, która wykryła u siebie boreliozę, a termin w szpitalu zakaźnym dostała na 2020 (gdy to piszę jest 2017).
    Po paru zabiegach ponoć nie wykrywa się już u niej boreliozy. Widzę też, że znów jest energetyczna – tak jak wcześniej była i wygląda na to, że znów ma dużo siły, a o boreliozie przestała mówić.
    Może komuś walczącemu to też pomoże?

  • 30-08-2017 at 09:24
    Permalink

    Mariola… ja teraz stosuję terapie biorezonansem i też jestem bardzo zadowolona. Dzieki za rekomendacje!

    Magda K… przykładowo Małgosia Konik w klinikaboreliozy.pl

  • 30-08-2017 at 11:25
    Permalink

    Hej, dlaczego napisałaś, że choroby nie da się wyleczyć? Czytałam, że jest pełni uleczalna. Czy w Twoim przypadku jest inaczej? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  • 05-09-2017 at 09:18
    Permalink

    Natalia… ciężka sprawa :) Nie znam nikogo komu udało się całkowicie wyleczyć przenoszoną wersję boreliozy czyli taką wykrytą i leczoną po latach. Często wraca nawet kilka, kilkanascie lat później – u mnie tak było mimo glugiego leczenia antybiotykiem. Zobaczymy jakie będą efekty (po latach) aktualnych terapii – może one okażą się skuteczne, ale ciężko powiedzieć to dzisiaj, bo ta choroba oczekuje na wielkie wyjscie i swietnie sie chowa. Można natomiast wyleczyć borelioze jeżeli wezmie się antybiotyk w dniu ugryzienia – na 3 tygodnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *