Opener 2017 – spełnienie pod mokrym niebem…

Lifestyle, Podróżuję 4 komentarze
Opener 2017 – spełnienie pod mokrym niebem…

OPENER 2017. Co roku pytają mnie ,,Serio, mieszkasz na polu namiotowym? DLACZEGO?” . Co roku odpowiadam ,,bo uwielbiam!”. Podczas tej edycji Opener’a  warunki atmosferyczne nie były w 100% rozpieszczające, a mimo tego tę survivalową formę pokochałam  jeszcze bardziej. Nie wiem czym zaczarowały mnie przemoczone ubrania czy zwiewający namiot, ale jestem zwyczajnie zachwycona. Istota mojego festiwalu drzemie w czymś zupełnie innym niż same koncerty – festiwal to cały pakiet WOLNOŚCI. Tam i w tych warunkach mogę sobie odpuścić. Nie interesują mnie wygody, luksus, prestiż czy ocena mojej ,,stylizacji”, kiedy stoję w kolejce pod prysznic. Tutaj jestem w pełni sobą, bez żadnego bagażu, że MUSZĘ, że WYPADA, że NALEŻY.  To jest moje niezmącone nieczym TU I TERAZ.

Przeczytaj więcej bo ładnie napisałam :D

Jadę utracić status księżniczki. Opener 2015

Lifestyle 6 komentarzy
Jadę utracić status księżniczki.  Opener 2015

Człowiek bierze tydzień urlopu. I co z nim robi? Nie, nie jedzie w podróż po hiszpańskim wybrzeżu, nie robi wypadu do Kopenhagi, nie zaszywa się nad jeziorem Como, chociaż w sumie każda opcja byłaby w zasięgu ręki. Bierze cholera namiot, latarkę nagłowną i jedzie na festiwal gdzieś w Polskę. Dlaczego? Bo to najpiękniejsza forma hedonizmu – brudnego, męczącego, intensywnego hedonizmu. Witaj opener 2015 !!! Baśka wchodzi.

Czytaj dalej o moim festiwalu